Z pewnością mniej prężnymi ośrodkami niż Kraków były mniejsze miasta, takie jak: Tarnów, Bochnia, Brzesko itp. Jednak wydarzenia gorących dni odbiły swoje piętno również i na społecznościach tych miejscowości. Lokalna Solidarność też się rodziła, też działała, też walczyła, też miała swoich przywódców, wielkie idee i szczytne cele. Dlatego mówiąc o Solidarności lat 80-tych, nie należy zawężać tego tematu tylko do Wybrzeża, do porozumień sierpniowych, do strajków w Stoczni, wreszcie - do Wałęsy czy Jurczyka. Chociaż Wybrzeże gra pierwsze skrzypce, to jednak nie jest jedynym instrumentem w orkiestrze pod nazwą Solidarność z lat 1980-81. Niniejsza praca ma na celu ukazanie jak w środowisku lokalnym kształtowała się Solidarność lat 1980-81 i jaka była jej początkowa droga w małym mieście, w liczącej wówczas ok. 26 tys. mieszkańców, Bochni. W Bochni, która dzięki swemu bliskiemu położeniu względem Krakowa, z tej właśnie małopolskiej metropolii czerpała swoje wzorce, lecz mimo to nie była tylko jej ślepym odzwierciedleniem, ale posiadała również swoją indywidualność. Zamiarem autorki nie jest ukazanie Bochni w cieniu wielkiego Krakowa. Celem jest raczej pokazanie społeczności małego miasta, które tętni życiem, które działa, które formułuje swoje cele i dążenia, które walczy o swoich robotników, o swoje związki, które pielęgnuje rodzimą kulturę, które wreszcie chce naprawić swój mały bocheński świat. Autorka zamierza to wszystko osiągnąć poprzez wielopłaszczyznowe ujęcie tematu: a) pokazanie działalności bocheńskiej Solidarności jako całości (MKK, Delegatura Bochnia-Brzesko), b) naświetlenie sytuacji w większości bocheńskich zakładów pracy, c) ukazanie włączenia się Solidarności w działalność kulturalno-patriotyczną, z uwzględnieniem rodzimej historii i tradycji.

Praca składa się z czterech rozdziałów, a mianowicie: I - Narodziny bocheńskiej Solidarności na przykładzie wybranych zakładów pracy, II - Powstanie lokalnych struktur Związku - od MKK do Delegatury Zarządu Regionu, III - Działalność związkowa w Bochni na płaszczyźnie kulturalno - oświatowej, IV - Wprowadzenie stanu wojennego na terenie Bochni.

Źródła, z których czerpano materiał, to tylko i wyłącznie dokumenty oraz relacje ludzi zaangażowanych w ruch związkowy (przede wszystkim przewodniczących Komisji Zakładowych). Na temat, który został poruszony w tej pracy nie ukazało się żadne, choćby minimalne rozmiarowo opracowanie, Źródła, wykorzystane przez autorkę, są tym ciekawszym materiałem, że nigdzie dotąd nie były publikowane lub wykorzystywane w jakikolwiek sposób. Dokumenty te do tej pory nie ujrzały światła dziennego również dlatego, iż nie są ogólnie dostępne, gdyż w przeważającej większości pochodzą ze zbiorów prywatnych, jako ocalone i zachowane pamiątki tamtych dni. Ogromna część tych materiałów, po ukryciu ich podczas pierwszych dni stanu wojennego, dopiero teraz po raz pierwszy została wyjęta na światło dzienne. Przez 12 lat większość tych dokumentów była skrzętnie przechowywana przez swoich opiekunów i tylko dzięki nim zostały ocalone i nie podzieliły losów archiwaliów, które wpadły w ręce organów MO i SB. Dlatego też w tym miejscu pragnę podziękować wszystkim tym, którzy udostępnili te materiały i pozwolili je wykorzystać oraz wszystkim tym, którzy wspierali zbieranie materiałów do tej pracy przez udzielenie tak potrzebnych wywiadów.

 

Z pewnością mniej prężnymi ośrodkami niż Kraków były mniejsze miasta, takie jak: Tarnów, Bochnia, Brzesko itp. Jednak wydarzenia gorących dni odbiły swoje piętno również i na społecznościach tych miejscowości. Lokalna Solidarność też się rodziła, też działała, też walczyła, też miała swoich przywódców, wielkie idee i szczytne cele. Dlatego mówiąc o Solidarności lat 80-tych, nie należy zawężać tego tematu tylko do Wybrzeża, do porozumień sierpniowych, do strajków w Stoczni, wreszcie - do Wałęsy czy Jurczyka. Chociaż Wybrzeże gra pierwsze skrzypce, to jednak nie jest jedynym instrumentem w orkiestrze pod nazwą Solidarność z lat 1980-81. Niniejsza praca ma na celu ukazanie jak w środowisku lokalnym kształtowała się Solidarność lat 1980-81 i jaka była jej początkowa droga w małym mieście, w liczącej wówczas ok. 26 tys. mieszkańców, Bochni. W Bochni, która dzięki swemu bliskiemu położeniu względem Krakowa, z tej właśnie małopolskiej metropolii czerpała swoje wzorce, lecz mimo to nie była tylko jej ślepym odzwierciedleniem, ale posiadała również swoją indywidualność. Zamiarem autorki nie jest ukazanie Bochni w cieniu wielkiego Krakowa. Celem jest raczej pokazanie społeczności małego miasta, które tętni życiem, które działa, które formułuje swoje cele i dążenia, które walczy o swoich robotników, o swoje związki, które pielęgnuje rodzimą kulturę, które wreszcie chce naprawić swój mały bocheński świat. Autorka zamierza to wszystko osiągnąć poprzez wielopłaszczyznowe ujęcie tematu: a) pokazanie działalności bocheńskiej Solidarności jako całości (MKK, Delegatura Bochnia-Brzesko), b) naświetlenie sytuacji w większości bocheńskich zakładów pracy, c) ukazanie włączenia się Solidarności w działalność kulturalno-patriotyczną, z uwzględnieniem rodzimej historii i tradycji.

Praca składa się z czterech rozdziałów, a mianowicie: I - Narodziny bocheńskiej Solidarności na przykładzie wybranych zakładów pracy, II - Powstanie lokalnych struktur Związku - od MKK do Delegatury Zarządu Regionu, III - Działalność związkowa w Bochni na płaszczyźnie kulturalno - oświatowej, IV - Wprowadzenie stanu wojennego na terenie Bochni.

Źródła, z których czerpano materiał, to tylko i wyłącznie dokumenty oraz relacje ludzi zaangażowanych w ruch związkowy (przede wszystkim przewodniczących Komisji Zakładowych). Na temat, który został poruszony w tej pracy nie ukazało się żadne, choćby minimalne rozmiarowo opracowanie, Źródła, wykorzystane przez autorkę, są tym ciekawszym materiałem, że nigdzie dotąd nie były publikowane lub wykorzystywane w jakikolwiek sposób. Dokumenty te do tej pory nie ujrzały światła dziennego również dlatego, iż nie są ogólnie dostępne, gdyż w przeważającej większości pochodzą ze zbiorów prywatnych, jako ocalone i zachowane pamiątki tamtych dni. Ogromna część tych materiałów, po ukryciu ich podczas pierwszych dni stanu wojennego, dopiero teraz po raz pierwszy została wyjęta na światło dzienne. Przez 12 lat większość tych dokumentów była skrzętnie przechowywana przez swoich opiekunów i tylko dzięki nim zostały ocalone i nie podzieliły losów archiwaliów, które wpadły w ręce organów MO i SB. Dlatego też w tym miejscu pragnę podziękować wszystkim tym, którzy udostępnili te materiały i pozwolili je wykorzystać oraz wszystkim tym, którzy wspierali zbieranie materiałów do tej pracy przez udzielenie tak potrzebnych wywiadów.

 

Redakcja

orzjerzy@gmail.com

 

 

Szukaj

Statystyki

Użytkowników:
1
Artykułów:
491
Odsłon artykułów:
758652
Copyright © 2019 Archiwum Bocheńskiej Solidarności. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.