KURIEREK nr 109 |
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni |
Bochnia – Brzesko – Dąbrowa Tarnowska, data wydania 18.05.1988 nr 109 |
WIOSNY DEMOLUDÓW
Po niepokojach w ZSRR, Czechosłowacji, NRD przyszła kolej na Polskę. Zaczęło się od Bydgoszczy, a skończyło, jak na razie, na Ursusie. Kolejno strajkowały: Bydgoszcz, Inowrocław (MPK), Huta Lenina, ZPH Bochnia, Huta Stalowa Wola, Huta Ozimek, Kopalnia Miedzi w Lubinie, „Pafawag” i „Dolmel” we Wrocławiu, Stocznia Gdańska, MPK w Szczecinie i ZM Ursus oraz liczne rzesze studentów, którzy prowadzili strajki okupacyjne lub też organizowali wiece solidarnościowe.
Oprócz postulatów płacowych, zgłaszanych przez strajkujących, były i postulaty polityczne, jak legalizacja „S”, NZS czy przyjęcie do pracy osób zwolnionych z powodów politycznych. Generalnie w prawach płacowych „S” odniosła pełny sukces: wszędzie tam, gdzie były strajki, uzyskano podwyżki płac, choć nie zawsze w takiej wysokości, jak żądano. Ma to tym istotniejsze znaczenie, że wraz z nadzwyczajnymi pełnomocnictwami dla rządu spodziewane jest zamrożenie płac, niech więc żałują ci, co nie strajkowali, bo w najbliższym czasie podwyżek raczej nie dostaną. Gorzej było z postulatami politycznymi – tylko w Gdańsku uzyskano zapewnienie, że zostaną przyjęci do pracy zwolnieni z powodów politycznych oraz niejasną obietnicę zwolnienia więźniów politycznych. Żaden ze strajków nie zakończył się podpisaniem porozumienia, a władze niechętnie negocjowały z Komitetami Strajkowymi, usiłując negocjować z oficjalnymi związkami, co nie przynosiło żadnych rezultatów poza przedłużeniem się strajków jak np. w Hucie Lenina, gdzie mimo zakończenia negocjacji przez ZZ strajk trwał dalej aż do pacyfikacji. Mimo to można mówić o umiarkowanym sukcesie politycznym. Po pierwsze władza czarno na białym mogła się przekonać, że „S” to coś więcej niż kilka osób z „żubrowego towarzystwa”, jak to chciałby widzieć Rakowski, po drugie ta sama władza przekonała się, że „S” może być dla niej groźna i musi się z nią liczyć bez względu na to, czy ma zamiar ją legalizować, czy nie. Tysiące strajkujących w Polsce to nie wyraz poparcia dla Jaruzelskiego czy też sypiącego się w całym demoludzie socjalizmu. Po trzecie, i chyba najważniejsze, to przebudziliśmy się po kilkuletnim letargu i udowodniliśmy sami sobie, że potrafimy się organizować. Oczywiście, są minusy, jak chociażby brak pełnego sukcesu czy też słabość organizacyjna w niektórych regionach kraju, ale im wcześniej to dotrze do świadomości mających nieraz wysokie aspiracje działaczy, tym lepiej. Gdańsk wszystkiego i za wszystkich nie załatwi.
/Dominik/
Strajk w ZPH w Bochni
Na znak solidarności ze strajkującymi robotnikami KM HiL w Nowej Hucie, odbył się strajk w ZPH w Bochni w dniu 29.IV. w godz. 8-mej do 16-tej. Strajk został proklamowany na wiecach na wydziałach P-1 i P-2, na których podjęto uchwałę o strajku następującej treści: „Załoga ZPH w Bochni w pełni popiera postulaty strajkujących pracowników KM HiL i na znak solidarności ze strajkującymi ogłasza strajk w dniu 29.IV.88 w godz. 8.00 – 16.00, przy czym termin ten może ulec zmianie, o ile załoga postanowi inaczej. Do żądania przyjęcia do pracy kolegów z kombinatu dodajemy nazwisko Mariana Trojana, nie przyjętego do ZPH po aresztowaniu za wyrażenie negatywnych opinii o władzach państwowych. Załoga upoważnia Komitet Strajkowy do negocjacji tej sprawy z dyrekcją po zakończeniu strajku. Postulaty załogi KM HiL stanowią integralną część niniejszej uchwały”.
Za zgodność Komitet Strajkowy:
Jerzy Orzeł, Eugeniusz Oleksiński, Leszek Krzywda, Alojzy Warchoł, Stanisław Wieczorek. Na zmianie popołudniowej do Komitetu Strajkowego zostali wybrani: Stanisław Kurnik i Kazimierz Latocha. Komitet Strajkowy odbył dwa spotkania z dyrektorem ZPH, pierwsze o godzinie 9.45, na którym została przekazana dyrektorowi uchwała o strajku i drugie, o godz. 13-tej, na którym wysłuchano informacji o realizacji postulatów przez dyr. naczelnego kombinatu.