KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 21.07.1983 nr  18
(…) Rozumowanie: „mamy pistolet przy skroni, a zatem nic nie możemy zrobić” jest luksusem, na jaki nie możemy sobie – pod groźbą śmierci duchowej, tj. pełnej sowietyzacji – pozwolić. Wobec czego należy sprawę odwrócić i rozumować, jak następuje: kiedyś ręka, trzymająca pistolet, uschnie i zależy to między innymi, ale niestety między innymi, od naszego zachowania się(…).
(…) W obecnej sytuacji formalne odwołanie stanu wojennego bez likwidacji wprowadzonego pod jego osłoną ustawodawstwa uniemożliwiającego wszelką niezależną inicjatywę i działanie społeczne gwarantujące władzy uprawnienia odpowiadające prawom stanu wojennego, będzie tylko gestem bez poważnego znaczenia politycznego. Ewentualna amnestia dla więźniów stanu wojennego, skazanych za obronę należnych społeczeństwu podstawowych praw pracowniczych i swobód obywatelskich, nie będzie aktem łaski, a jedynie przywróceniem wolności tym, którym bezprawni ją odebrano.(…)
/Fragment Oświadczenia TKK z 3 lipca 83/

B O C H N I A – Zakład Przetwórstwa Hutniczego

W ZPH hołduje się starej zasadzie przy powoływaniu na stanowiska kierownicze. Kadra, którą wcześniej przygotowuje się do objęcia stanowisk w ZSMP, prezentuje zarówno niski poziom wiedzy fachowej jak i nikłe walory moralne. Wzrasta w ZPH grupa byłych działaczy młodzieżowych, których załoga zna stąd, że nie splamili się żadną pracą, a w chwili obecnej obejmują oni stanowiska kierownicze. I tak, były przew. ZSMP Adam Krawczyk, od dawna jest kierownikiem administracji. Jak wygląda jego kierownictwie i stosunek załogi do kierownika, nie musimy o tym pisać, gdyż jest to sprawa dosyć głośna. Warto jednak dodać, że Krawczyk, nie dość, że jest pasożytem, który kosztem innych robotników wysłany został do szkoły dla przodujących robotników, to jeszcze nie potrafi zachowywać pozorów, nawet w życiu prywatnym znane są sąsiadom i mieszkańcom osiedla Jana orgie i burdy, jakie wszczyna po pijanemu. W pracy w stosunku do swoich podwładnych i interesantów jest ordynarny, grubiański i nie szczędzi sobie nic ze swojego rynsztokowego repertuaru. Następnym człowiekiem, któremu ostrogi przypięła ZSMP jest Andrzej Filipowicz. Doczekał w kolejce skoro nie sprawdził się na wyższym szczeblu (Zarząd Miejski) i otrzymał „zasłużone stanowisko”. Działacz GI wronich zz Kazimierz Zwieńczak, to także były przew. ZSMP w ZPH. Jakiś czas udawał, że pracuje na warsztacie PM-2. Władze jednak orzekły, że trzeba zadość uczynić Zwieńczakowi i zrobiono z niego kierownika działu socjalnego. Jest jeszcze przew. wronich zz Zając, który też raczkował w ZSMP. Jemu powierzono najskromniejszą funkcję, bo i wyglądem nie pasuje na kierownika? Tak więc może on na razie reprezentować robotników związkowców, których nie może się doczekać w swoich szeregach wronich zz. I jeszcze Ryszard Szymla, który zaszedł najdalej z byłych działaczy, poprzez komisję konsultacyjną, wroni związki i pzpr. Uczynił z siebie najbardziej widocznego z byłych ZSMP-owców. Szkoda, że jeszcze nie działa w podziemiu, miałby komplet zasług. My wiemy, gdzie jeszcze, poza w/w organizacjami, pracuje Szymla, ale tym zajmuje się nasza specjalna komórka. Życzymy przyjemnej służby…
W ZPH przeprowadza się weryfikację kadry. W skład komisji weryfikacyjnej wchodzą towarzysze: Jaskółka, Dyduła, Ćwik i Ogiela. Według opinii powyższej komisji każdy kierownik swoje stanowisko zawdzięcza nie wykształceniu i wiedzy fachowej lecz pzpr. Być może, ale my wolimy, aby nas pzpr nie weryfikowało, skoro do niej nie należymy. Niech się wypowiadają w sprawach swoich członków, bo do pozostałych nie mają prawa i takiego prawa nikt im nie dał i nie da. A nasza rada jest taka: zweryfikujcie swoje szeregi, oczyśćcie je z mętów, a nie zostanie spośród was nikogo do weryfikowania innych. Przydatność i fachowość powinny oceniać komisje kompetentne, a nie sztubaki i nieuki.

Strony: 1 2