KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 24.10.1984 nr  49

NA ROZKAZ PARTII

O „dobrowolności” zrzeszania się we wronich związkach może świadczyć uchwała komitetu miejskiego pzpr jednego ze „świetnych” województw, polecająca wszystkim podstawowym i oddziałowym organizacjom partyjnym przeprowadzenie rozmów ze swoimi członkami w nieprzekraczalnym terminie do 25 października br. w sprawie ich uzwiązkowienia. W rozmowach tych należy, cytuję „wydobyć elementy dyscyplinujące członków pzpr do realizacji uchwał partyjnych, traktujących o miejscu i roli członków partii w ruchu związkowym”. Jaka to rola i jakie miejsce, nietrudno sobie wytłumaczyć. Jako wtyczki w niezależnym ruchu związkowym „S” mieli za zadanie sianie dywersji od wewnątrz oraz szpiclowanie, w obecnych będą mieć równie chwalebne zadanie – szerzenie kremlowskiej propagandy. Jakie miejsce chcesz zająć w historii naszego kraju, kolego – Polaku? Czy dasz się zastraszyć ostatnim zdaniem tej chlubnej uchwały, że imienne wykazy członków pzpr, nie będących członkami wronich zz należy przedłożyć komitetowi wojewódzkiemu również w nieprzekraczalnym terminie do 13.X. br. w/g odpowiedniego wzoru? Za co się sprzedasz, czy za cenę strachu, czy za marny talon? Przypomnij sobie ostatnie wybory, czy też dałeś się zastraszyć, czy możesz dumnie wysoko trzymać czoło? Co wy na to, panowie Rakowski, Urban i inni? Gdzie wasze miliony „spontanicznie” zrzeszających się związkowców? Działacie z pozycji siły już 3 lata i oto, jaki zbieracie plon! Spełniacie taką samą rolę jak Dzierżyński i Marchlewski, którzy dobrowolnie sprzedali Polskę bolszewikom – obok nich zajmiecie miejsca na kartach historii.
/Kosa/

W ZAKŁADACH PRACY BOCHNI     W ZAKŁADACH PRACY BOCHNI

KOPALNIA SOLI „BOCHNIA”

Już ponad trzy miesiące trwa spór między dyrektorem a samorządem robotniczym w Kopalni Soli. Konflikt ten zrodził się na kanwie próby pogodzenia dyrektora z nadsztygarem Wiąckiem, czego podjął się samorząd. Mediacja nie powiodła się i doprowadziła z kolei do ostrego zatargu między dyrektorem a samorządem. Zatarg personalny, będący dotąd publiczną tajemnicą załogi, stał się jawny i wyszedł poza bramy zakładu. Rozgłosu nadały mu trzy dokumenty, wywieszone przez radę – organ samorządu – na tablicy ogłoszeń: list kz pzpr do rady z 27.08, list prezydium wronich zz do rady, również z 27.08 i pismo tejże rady, informujące o podaniu się do dymisji, głównie na skutek pisma kz pzpr. Kim są bohaterzy tej afery?
Dyrektor Wojciech Urban – doktor nauk technicznych, sekr. kz pzpr Aleksander Duda, przew. rady pracowniczej inż. Zbigniew Sarnecki (poprzedni przew. Rady 3 m-ce temu podał się do dymisji). Towarzysz sekretarz jest członkiem rady, natomiast Z. Sarnecki potrafił za nędzny miraż stanowiska kierowniczego sprzedać swą godność i wstąpić do wronich zz.  Wspomniany list sekretarza kz A. Dudy jest pełen pogróżek pod adresem rady, a szczególnie przewodniczącego. Wypomina im, że chcą rządzić zakładem, a przez to podrywają autorytet dyrektora i partii. Dyrektor jest członkiem partii, człowiekiem nieskazitelnym, posiadającym rekomendację km i kz. Przewodniczący ponadto wypowiada się o członkach partii w sposób kpiący, satyryczny. Autor nie życzy sobie, aby bez partii lub przynajmniej bez jej zgody podejmowano uchwały i wygrywano „własną prywatę”. Podobną treść zawiera list wronich zz. Oba elaboraty bez wątpienia zrodziły się w gabinecie dyrektora, pisane pod jego dyktando. Mówi o tym nie tylko ta sama data, ale ten sam tok myślowy z nieco odmienną argumentacją.   Podanie się rady do dymisji było zasadniczo skutkiem jawnej ingerencji partii w sprawy niezależnego samorządu. Partia tym krokiem złamała ustawę sejmową o samorządzie i wystąpiła przeciw, formalnie lansowanej przez wojskowych, reformie gospodarczej.
Komitet tarnowski dostrzegł błędny krok tow. Dudy i, jak się wydaje, nakazał mu wystąpić w roli mediatora między zwaśnionymi stronami. Do zgody nie doprowadził – rada była nieustępliwa.  Sprawa zaczynała nabierać szerokiego rozgłosu. Zainteresowały się nią: delegacja komisji sejmowej ds. samorządu, komisja kw pzpr i… ekipa TV, której program jak dotąd nie został wyemitowany, veto partii. Jedynie felietonista „Krakowskiej” w swej cotygodniowej rubryce przedstawił konflikt, lecz w bezimiennej formie. W tej sytuacji partia oznajmiła publicznie (pismo kz pzpr na tablicy ogłoszeń), że wycofuje poprzedni list, a w ślad za nią, jak za panią matką robi to „niezależny” wroni zz. Rada, mimo ustąpienia głównej przyczyny podania się do dymisji, nie konstytuuje się ponownie, ale żąda referendum wśród załogi. Treść jego sformułowano w pytaniu: czy popierasz działalność rady pracowniczej? – 85% obecnych w tym dniu w pracy opowiedziało się „za” 10% przeciw. Mając tak wielkie votum zaufania, rada wznawia swą działalność. Idąc za ciosem 25 września, na inauguracyjnym posiedzeniu, zgodnie ze statutem i ustawą sejmową zwolniła dyrektora ze stanowiska. Tymczasową władzę przekazała wicedyrektorowi technicznemu, Ciotkowi. 

Strony: 1 2