KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 03.12.1985 nr  72

Litania do świętej Barbary

Święta Barbaro, Panno i Męczenniczko,
Górom nakazująca,
W więzieniu wolna,
Opiekunko górników,
Patronko Polski Podziemnej,
Siostro Kolporterek,
Strażniczko tajnych drukarni,
Towarzyszko podziemnych żołnierzy,
Opiekunko łączniczek i kurierów,
Tarczo żołnierzy dywersji i sabotażu w walce o wolność,
Otucho więzionych,
Męstwo torturowanych,
Wobec śmierci nieustraszona,
Zwycięska bohaterko, Módl się za nami.
Abyś nam męstwo i odwagę uprosiła,
Abyś nam cierpliwość i ufność wyjednała,
Abyś nam hart i pogodę ducha dała,
Abyś konającym z pomocą przybyła,
Abyś nam męstwo wybłagała – Przyczyń się za nami.
Chryste, który widzisz, że za sprawiedliwą bijemy się rzecz,
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

4 grudnia 1943 – 4 grudnia 1985

Całemu podziemiu NSZZ „Solidarność”, szczególnie tymczasowym komisjom terenowym i zakładowym jak również więzionym, szykanowanym, redaktorom pism, autorom tekstów, maszynistom, kolporterom, kurierom i łącznikom z okazji święta Patronki Pracy Podziemnej, św. Barbary najserdeczniejsze życzenia dalszej owocnej pracy i

rychłego zwycięstwa – składa Redakcja.W ROCZNICĘ NEOTARGOWICY

Do złowrogich rocznic odnosimy się z odrazą, a co najmniej z niechęcią. Chciałoby się je wymazać z kalendarza, z pamięci, ale jest to daremne. Do nich zaliczamy 13 grudnia ‘81, datę wypowiedzenia przez czerwonych wojny narodowi. Chodziło o odebraniu mu uczynionych w Sierpniu ’80 taktycznych ustępstw, o zniszczenie pierwszego w dziejach totalitarnego komunizmu niezależnego od niego, wolnego związku zawodowego „Solidarność”, o rozwiązanie dotychczasowych towarzystw i związków, które się odrodziły i stały w pełni niezależne. W dniu tym całe społeczeństwo naocznie przekonało się, czym w istocie jest czerwona partia, która w obronie oddanego skrawka niezależności nie zawahała się przed wszczęciem pożogi wojny domowej, rozlaniem braterskiej krwi.
Pamiętamy tę pseudopatriotyczną frazeologię, tłumaczącą „konieczność” wojny, frazeologię, którą chcieli i chcą nas otumanić. Jakże podobny jest ten bełkot do innego, prawie sprzed dwustu lat, płynący z miasteczka Targowicy. Wtedy i teraz patriotycznymi słówkami, wyświechtaną w ich ustach miłością ojczyzny chciano osłonic prywatę nielicznych, dbających o pełen żłób, będących na żołdzie Moskwy. Do Targowicy każdy Polak odnosi się z odrazą i wstrętem. Do wojny 13 grudnia nie tylko my, ale przyszłe pokolenia będą czuć pogardę, a do imienia Jaruzelskiego, podobnie jak do Szczęsnego Potockiego, przylgnie na zawsze epitet – zdrajca, sprzedawczyk. Nie wytłumaczy się chęcią zapobieżenia najazdowi naszego jedynego „konstytucyjnego” sojusznika. Nikt temu nie wierzy. Tego straszaka nadużywano od Sierpnia ’80. Straszenie konstytucyjnym sojusznikiem jest ponadto nielogicznym rozumowaniem, bowiem straszy się zawsze wrogiem. Należy jednak stwierdzić, że naród jest skonsolidowany i zdeterminowany na wszystko.
Wreszcie należy zapytać, czy Jaruzelski i jego reżym osiągnęli zamierzony cel? Rozbicie opozycji i zgniecenie niezależnej myśli? Odpowiedź jest jednoznaczna, absolutnie NIE. Opozycja, przez odpadnięcie plew, wykrystalizowała się i wzmocniła. Społeczeństwo w bardzo krótkim czasie zorganizowało się w podziemiu. W czwartą rocznicę wojny istnieje ponad 2500 regularnie ukazujących się pism. Działają liczne wydawnicze oficyny, które choć w stopniu dalekim od nasycenia rynku czytelniczego wypełniają, stworzoną przez komunę, 40-letnią lukę w naszym wykształceniu historycznym, politycznym i ekonomicznym. Coraz częściej na falach eteru słyszymy „Radio Solidarność”. W czwartą rocznice wydania wojny narodowi bez najmniejszej przesady można skonstatować, że nie zostaliśmy pokonani, a walka, choć ciężka i może jeszcze długa, zakończy się klęską czerwonych.

Strony: 1 2