BOCHEŃSKIE BOLĄCZKI

czyli o niekompetencjach wojewody tarnowskiego między innymi
16.09.1981 r. odbyło się w Zakładzie Przetwórstwa Hutniczego w Bochni spotkanie wojewody tarnowskiego Stanisława Nowaka z Solidarnością bocheńskich zakładów pracy. Tematem spotkania były codzienne bolączki mieszkańców Bochni, efektem zaś 15 podstawowych żądań (oprócz innych wniosków i uwag), do których wojewoda miał się ustosunkować pisemnie do dnia 19.09.1981 r. Nie chcę przytaczać wszystkich 15-tu punktów i odpowiedzi na nie, gdyż publikujemy ten materiał w dzisiejszym numerze i czytelnik na pewno potrafi dopisać sobie właściwy komentarz, chcę natomiast podzielić się kilkoma refleksjami z tego spotkania:
1.Wojewoda tarnowski ani urząd wojewódzki czy też podległa mu instytucja nie wydawały (wg oświadczenia wojewody) zarządzenia, mówiącego o stosowaniu niskich gatunków mąki do wypieku pieczywa, a jakość pieczywa poprawiła się po spotkaniu. Czyli można było, Panie Wojewodo, produkować dobre pieczywo.

 

2. Wojewoda tarnowski nie jest kompetentny podjąć decyzji o zainstalowaniu świateł kierujących ruchem na trasie E-22 w Bochni, jest natomiast kompetentny wydać zarządzenie o zakazie przemarszów tą trasą (zarządzenie wydane 26.08.81r. po marszach protestacyjnych organizowanych przez Solidarność). Dodajmy, że ze względu na złe rozwiązanie komunikacyjne w Bochni i duże natężenie ruchu ginie na tej trasie co roku kilka osób w wypadkach drogowych. Szczególnie na to niebezpieczeństwo narażone są dzieci, czego przykłady mieliśmy w bieżącym roku.

 

3.Wojewoda tarnowski nie jest w stanie przyspieszyć budowy obwodnicy wokół Bochni, co ułatwiłoby ruch zmotoryzowanych, a przede wszystkim zmniejszyłoby katastrofalny wskaźnik wypadków drogowych.

 

4.Wojewoda tarnowski doprowadził do katastrofalnego stanu zaopatrzenia w artykuły reglamentowane, co się przede wszystkim uwidacznia przy obserwacji zaopatrzenia we wspomniane artykuły województw sąsiednich jak krakowskie czy nowosądeckie i nie pomniejsza jego winy tłumaczenie o centralnym rozdzielnictwie, z którego tak usilnie nie chce zrezygnować rząd.

 

5. feruje się załogom zakładów pracy zaopatrzenie stołówek zakładowych kosztem uszczuplenia masy mięsnej, przeznaczonej na kartki, na które brak jest w tym miesiącu ok. 26% pokrycia. I tu mała ciekawostka: w m-cu lipcu w Kombinacie HiL na jednego pracownika przypadało 1,47kg masy mięsnej, podawanej na stołówkach tegoż zakładu, natomiast w Zakładzie Przetwórstwa Hutniczego przypadało w tym czasie 8 dkg na jednego pracownika.

 

6. Brak było w wypowiedziach Pana Wojewody konkretnych pociągnięć, mających na celu poprawę sytuacji w rolnictwie co, jak się skojarzy ze stanowiskiem wicewojewody do spraw rolnictwa i kultury, gdzie jedno z drugim ma mniej więcej wspólnego co przysłowiowy piernik z wiatrakiem, to można sobie wyrobić właściwe zdanie o działaniu urzędu wojewódzkiego w tym zakresie.

Tyle może w telegraficznym skrócie o spotkaniu z wojewodą, które trwało około 6 godzin. Na koniec jeszcze jedna generalna refleksja: Coraz więcej w naszym kraju artykułów reglamentowanych, coraz więcej niedoborów, coraz więcej nieprzemyślanych decyzji, coraz więcej ludzi nieodpowiednich na wysokich stanowiskach (jak np. wojewoda tarnowski).
Na całym świecie tylko cztery kraje mają żywność na kartki, są to: Polska, Chiny, Kuba i Kampucza. O ironio! wszystkie te państwa szczycą się mianem państw socjalistycznych, a nawet komunistycznych. Czy to przypadek? Czy może naturalna kolej rzeczy, bo krążą bowiem pogłoski, że nasi przyjaciele na wschodzie też się do tego przymierzają. Sądzę, że ta ostatnia refleksja nie zostanie potraktowana przez służby wyspecjalizowane jako atak na ustrój lub sojusze.
J.Orzeł

Strony: 1 2 3 4 5 6