KURIEREK BB nr 3 |
Pismo wydawane przy delegaturze Z.R. „Małopolska” w Bochni |
Bochnia – Brzesko, data wydania 10.27.1981 nr 3 |
KULTURA PIĄTE KOŁO U WOZU ?
Kultura integruje społeczeństwo i naród, kultura pomaga narodowi znaleźć tożsamość, kultura pozwala narodowi przetrwać czasy ucisku i terroru. Te i wiele innych wzniosłych zdań słyszy się często, szczególnie w obecnych czasach „odnowy”. Ale czy nie są to tylko znowu fasadowe slogany, gołosłowia? Dnia 7.10 br. w Sali przy szybie „Sutoris” odbyło się sympozjum naukowe, zorganizowane przez KZ NSZZ „Solidarność” Kopalni Soli w Bochni na temat „Kopalnia Soli w Bochni – dzieje i perspektywy”. Na treść tego zebrania złożyło się 6 referatów z następującą problematyką: wpływ geologii złoża na eksploatacje soli /doc. dr hab. A. Garlicki/, archeologia najstarszego warzelnictwa na terenie Bochni /doc. dr hab. A. Jodłowski/, dzieje kopalni w latach 1248-1772 i 1772-1939 /drzy J. Piotrowicz i K. Dziwik/, rozwój przestrzenny kopalni /dr. T. Wojciechowski/ i przyszłość zabytkowej kopalni /inż. T. Steindel/. Sympozjum przewodniczył prof. dr hab. J. Poborski. Organizatorzy chcieli początkowo zapoznać społeczeństwo, oraz władze wojewódzkie i miejscowe z najstarsza kopalnią polska w myśl maksymy W. Pola „cudze chwalicie, swego nie znacie…” Kopalnia bocheńska bez wątpienia jest pierwszym zakładem przemysłowym w Polsce, nieprzerwanie produkującym do dnia dzisiejszego. Stanowi ona także najwspanialszy zabytek nie tylko w Bochni, ale województwa tarnowskiego. Nie przypadkowo użyłem powyżej wyrazu „początkowo”, ponieważ w lipcu br. KZ NSZZ Solidarność kopalni soli przy współudziale Delegatury bocheńsko-brzeskiej ZR Małopolska złożyła u wojewody tarnowskiego udokumentowany memoriał wpisania zabytkowej części kopalni na listę udostępnionych zabytków kultury polskiej. Petycja jednak pozostała bez odpowiedzi, niestety. W tej sytuacji postanowiono poszerzyć znacznie cel sympozjum, bo oprócz funkcji informacyjnej, miała się stać katalizatorem uznania kopalni za zabytek, tym bardziej, że bliźniacza żupa wielicka od kilka lata została zaliczona przez UNESCO do jednego z najpiękniejszych „cudów” świata.
Kopalnia bocheńska natomiast niewiele ustępuje wielickiej, a w niejednym przewyższająca ją, co jest całkowicie nieznane w Polsce. Organizatorzy wszakże przeliczyli się, gdyż nikt, absolutnie nikt z władz wojewódzkich i miejskich nie przybył na sympozjum, mimo podwójnego zaproszenia tych drugich. Decydenci po prostu zignorowali spotkanie. Nie twierdzę, że było ono bardzo ważne, ale dotyczyło w jakiś sposób przyszłości Bochni i szkoda, że szczególnie miejscowe władze nie uczestniczyły w nim, bo spotkania naukowe na tematy bocheńskie w końcu nie odbywają się często /zdaje się, że było ono pierwsze/, a dalej wzbogaciliby swoja wiedzę i zaznajomiliby się ze zdaniem górników i całej społeczności bocheńskiej na ten temat, tym droższy, bo nierozerwalnie zrośnięty z dziejami miasta. Przekonaliby się, że przyszłość Bochni w aspekcie eksponowania zabytkowej kopalni już od wielu lat nurtuje społeczeństwo, ale nie jego władzę. Zagadnienie to dostrzega i w pełni zrozumiał młody Związek, którego władza proponuje w tym celu współdziałanie . Decydenci miejscowi niestety tak się nie zachowują, jak by im na tej przyszłości nie zależało. Czyżby jeszcze nie obudzili się z letargicznego samoupojenia własnymi sukcesami? Czy nigdy już nie dostrzegą partnera w społeczeństwie? A przecież głoszą, że są jego emanacją i to demokratycznie wybraną. A może przestraszył ich Niezależny i Samorządny organizator? którego bezwzględnie zwalczają, czyli oportunizm. Rodzi się dalsze pytanie, czyim kosztem? Odpowiedz jest tylko jedna – społeczeństwa. Trzeba jeszcze uwypuklić cenne myśli z referatu o przyszłości zabytkowej kopalni. Autor jego postulował utworzenie rezerwatu ze skansenem górniczym pod ziemią. Skansen byłby zarazem trasą turystyczną. Powstanie skansenu jest niewątpliwie bardzo słusznym założeniem, gdyż przybliża i unaocznia ciężką i niebezpieczną pracę górników dzięki usytuowaniu eksponatów w tych miejscach, gdzie w historii spełniały swoja funkcję.
Turysta zrozumie przez to łatwiej organizację procesu produkcyjnego w dawnych wiekach, zaznajomi się z niełatwymi problemami kopalni, jak choćby odwodnieniem czy walką z zaciskającym się górotworem. Uczestnicy sympozjum rozumiejąc ważność tych problemów jednomyślnie podjęli następującą uchwałę: uczestnicy sympozjum naukowego w Bochni, zorganizowanego przez NSZZ „Solidarność” kopalni Soli Bochnia pod tytułem „Kopalnia Soli w Bochni – dzieje i perspektywy” po zapoznaniu się z referatami i po dyskusji doszli do wspólnej konkluzji, żeby zabytkową kopalnię bocheńską wpisać do rejestru zabytków kultury narodowej. Jest to najstarsza kopalnia w Polsce, która w swojej ponad 700-letniej historii nie przerwała produkcji. Przez długie stulecia wraz z bliźniaczą żupą wielicką stanowiła perłę w koronie monarchów polskich, dając skarbowi koronnemu dużą część dochodów. Posiada niekwestionowane wartości wysokiej, rodzimej kultury górniczej i technicznej, a przetrwałe wyrobiska są niekłamanym, wielowiekowym pomnikiem trudu i wysiłku klasy robotniczej. Zabytkową część kopalni należy zatem nie tylko zachować, ale i udostępnić społeczeństwu przez utworzenie rezerwatu ze skansenem górniczym”. Mam nadzieję, że społeczeństwo bocheńskie, a szczególnie górnicy doczekają się pozytywnej odpowiedzi od władz wojewódzkich. Odpowiedz taką w dyskusji na sympozjum dały Dyrekcje: Zjednoczenia Kopalnictwa Surowców Chemicznych, Kopalni Soli w Bochni i Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce. Szczególnie cenny był głos dyrektora kopalni stwierdzający, ze utworzenie rezerwatu jest zgodne z planowanymi8 pracami, a przez to obniży koszty udostępniania zabytków.
Teofil Wojciechowski