NOWE ZWIĄZKI  I  NOWE NAZWISKO

Wśród członków wronich zz w ZPH już nie znajdzie się nazwisko C.P. Kto by pomyślał, że człowiek ten wystąpił z tej niechlubnej organizacji, ten się myli. Otóż pan ten, w którym z kilometra można rozpoznać kapusia, po prostu zmienił nazwisko na L. C. Ciekawe, czy inni wrono-związkowcy pójdą śladem swojego kolegi???
W odpowiedzi na nasz apel o ujawnienie donosicieli i tych, którzy zaprzedali się polskiej władzy, otrzymaliśmy informacje: Marek G r o b i l i c k i, zamieszkały w Bochni, pracownik Transbudu, członek ORMO udostępnia swoje mieszkania (znajdujące się w pobliżu kościoła, nad usługowym punktem szewskim) funkcjonariuszom SB, celem obserwacji uroczystości, które odbywały się w pobliżu kościoła. Tak było 1 i 3 maja.
SOCJALISTYCZNA PRAWORZĄDNOŚĆ: – Zdzisław M i ą s k o z Okuniewa k/Sulejówka, lat 29, ojciec trojga dzieci, zmarł zaatakowany 3.IV. przez milicjantów z Nowej Miłosnej. Zabójcy, funkcjonariusze Goździk i Dosek, zostali zatrzymali, starzy rangą Bul został zdegradowany i pracuje nadal.
Marek K u c h t a  lat 30, zmarł, pobity przez funkcjonariuszy MO. 3.V. został zatrzymany na starym mieście w Warszawie.
/TM 56/

1 maja godz. 13.30. Ulicą Podwale we Wrocławiu rozjuszani „jeźdźcy apokalipsy” gonią grupę uciekających przed gazami i pałami ludzi. Uciekający wbiegają na podwórko domu nr 46. Za nimi na podwórko wjeżdża na pełnym gazie „Nysa” z rejestracją MO. Wjeżdża w ludzi. Ci rozbiegają się. Wskakują na murek okalający skwer. „Nysa” przeciska do owego muru kobietę. Gdy potrącona kobieta upada, „Nysa” przejeżdża ją i jedzie dalej. Bez zatrzymania. (…) Kobieta w bardo ciężkim stanie (zmiażdżona miednica) zostaje przewieziona do szpitala. Oficer z grupy dochodzeniowej MO stwierdza na miejscu „wypadku”, że właścicielem „Nysy” jest MO… Ofiarą „wypadku” była Halina Krysińska, zamieszkała obok przy ul. Czystej. Kobieta żyje. (…)

”S” Walcząca nr 20/50.

Pod zarzutem ucieczki ze szpitala podczas internowania oraz rozpowszechniania ulotek na terenie szpitala aresztowany został 13.V. Marian P i ł k a, działacz opozycji,
TM nr 56

G N Ó J – stoi na bramie, Kiedyś miał imię własne i zawód już się patrzy: ślusarz był z niego. Dziś na bramie stoi w mundurze ormowskim, karabin mu w rękę wetknęli. Każdy tylko przechodzi i splunie. Nic nie mówi wiara, ale wiadomo co myśli: gnój…, Solidarność razem w zakładzie żeśmy zakładali. Nocą 12-tego przyszli po niego, jak po nas. Na schodach jeszcze skrwawili go, opowiadają sąsiedzi. Jak mnie, jak wielu innych. Nie wytrzymał i zgnoili chłopaka. Kiedyś spotkał mnie w ciemnej ulicy, zatrzymał i coś mówić i tłumaczyć zaczął. Że dzieci, że żona chora, a on jedyny żywiciel, bym go zrozumiał. Trzy lata w jednej ekipie naprawczej żeśmy byli, dobry kolega był, a jednak choć ciężko mi było, musiałem twardo mu odpowiedzieć: „Idź gnoju, zostaw w spokoju porządnego człowieka”. A może trzeba było inaczej? Ale nie. Tak trzeba, Tak musimy. Że płakał? A baby z Wujka, co po swoich płaczą?… Powyższe opowiadanie dedykujemy panu Wolszy, komendantowi Straży Przemysłowej w ZPH, któremu nie podobała się dekoracja zakładu z okazji przyjazdu Ojca św. do Polski. Podobno, aby ściągnąć dekorację z wyższych pięter, miał zamiar podpalić budynek.
Informacja
 

Oryginalne nazwiska  fragmentu „Kurierka ” zostały zamienione na inicjały, gdyż osoba, o której mowa w tym fragmencie pisma, uzyskała decyzję Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, z której wynika, że nie była pracownikiem, funkcjonariuszem lub żołnierzem organów bezpieczeństwa państwa, a w archiwom IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zachowały się dokumenty wytworzone przez nią lub przy jej udziale, w ramach czynności wykonywanych przez nią w charakterze tajnego współpracownika lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.

Drukarnia „WILNO” im. gen. Okuliciego „Niedźwiadka”

Strony: 1 2