KURIEREK nr 23/24
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 10.10.1983 nr  23/24

Wałęsa piątym Polakiem, wyróżnionym Nagrodą Nobla:

W środę 5.X.83r. wszystkie agencje światowe podały do wiadomości informację o przyznaniu Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla za rok 1983. Tak więc to, czego spodziewała się polska, a także światowa opinia publiczna stało się faktem teraz, gdy nikt specjalnie na to nie liczył. Trudno ocenić, dlaczego doszło do tego wyboru, czy była to rehabilitacja za przyznanie w roku ubiegłym pokojowego Nobla mało znanej Szwedce czy Meksykaninowi? Może też zaszły jakieś zmiany w Norweskim Komitecie, przyznającym nagrody, który był znany z dużej wstrzemięźliwości i zachowawczości, a kandydatury niewygodne dla bloku komunistycznego nie mogły liczyć a specjalne poparcie. Wydaje się, że nagrodą naszego Przewodniczącego zostali zaskoczeni wszyscy, przede wszystkim władza, która spodziewając się tego rok temu, propagandowo nawet starała się uprzedzić ewentualny Nobel dla Wałęsy. Nagonka na Lecha – już nie polityczna, związkowa, ale ohydna finansowo – obyczajowa świadczy chyba, że czerwoni propagandziści nie zwietrzyli, jaki będą mieli orzech do zgryzienia. Możemy tylko współczuć p.p. Rakowskiemu, Urbanowi i Główczykowi, oraz wszystkim tym, którzy po raz n-ty dali się urobić i uwierzyli w Wałęsę – chama, Wałęsę – cynika i milionera. Ta nagroda przedziwnym zrządzeniem losu jest dobitną odpowiedzią na wszelkie audycje i artykuły, poświęcone Wałęsie. Jest to również nagroda dla „Solidarności”, w uznaniu zasług i metod walki, opartych na prawdzie i pokoju. Nagroda ta świadczy również o tym, że Zachód nie uznał i nie ma zamiaru uznać rozwiązania „Solidarności” i odsunięcia Lecha od działalności społecznej. Dzielnemu „polskiemu” sejmowi przypominamy w tym kontekście datę sprzed roku (8 października 1982). Wałęsa jako piąty Polak  został uhonorowany  nagrodą Nobla po Sienkiewiczu Reymoncie, Skłodowskiej  i Miłoszu, który był przez władze opluwany, skazany na nieobecność fizyczną i duchową poprzez swoje utwory. Serdecznie gratulujemy Lechowi i cieszymy się, że przedstawiciel polskiego świata pracy zasiądzie w gronie laureatów Nagrody Nobla. Jednocześnie musimy zdawać sobie sprawę, że ta nagroda zobowiązuje nas do wytężonej pracy i równocześnie walki – o wolność, prawdę i sprawiedliwość.

Lech Wałęsa – z wywiadu dla „Obserwatora Wielkopolskiego” (wrzesień 1983)

(…) Wybuch będzie na pewno, jeśli nie zmieni się linia drugiej strony. Nie stawiałem i nie stawiam na konfrontację, a na argumentację i negocjacje. Przy dobrej woli zawsze dojść do kompromisowych rozwiązań. Stawiałem się nie jako przeciwnik polityczny, a jako faktyczny partner, że społecznym mandatem. Nikomu nie wygrażam i nikogo nie obrażam. Bo jak powiedziałem: ktoś w tym kraju musi być rozsądny. Oczywiście nie chodzi tu, aby moje apele brzmiały jak chińskie ostrzeżenia: 365 – te ostrzeżenia, ile ich tam było. Ale władza do stołu musi usiąść, czy to będzie taki wicepremier czy inny, bo nie ma innego wyjścia. Powtarzam: nic nie zostało rozwiązane. Kadry już pytają: mieliśmy stan wojenny i co? Co dalej? Gdzie jest reforma? W przemówieniach. Tu nie chodzi o to, czy Wałęsa wygrał z wicepremierem, czy wicepremier ośmieszył Wałęsę, tu chodzi o kraj.(…) Bez naszego poparcia dla metod rządzenia żaden rząd, jaki by nie był ambitny, kryzysu nie pokona. Nie ma innego wyjścia jak faktyczna demokratyzacja. Chyba, że i takie obawy mogą się pojawić – bo jak ktoś ambitny poczuje się przegrany, to atakuje – chyba, że jeszcze raz coś takiego, jak 13 grudnia – tym razem 100 tys. ludzi do więzień, pod hasłem, że teraz dopiero zlikwidowaliśmy wichrzycieli, teraz dopiero wyjdziemy z kryzysu. Za następnym razem trzeba by już miliony zamknąć, potem 1/3 narodu. Ale ja liczę na siły rozsądku, liczę, że będą te siły. Dlatego musimy być gotowi z programami. 16 grudnia przedstawię tę koncepcję. Żebyśmy nie byli w takiej sytuacji jak w sierpniu 80 – nie było statutu, nie było programów opracowanych, wszystko trzeba było w tempie robić. Oczywiście, nasze kadry się zmniejszyły, cześć wyjechała, część wycofała zupełnie i do pewnych działań jest nas za mało. Ale programy będą przygotowane i proponowane, w tym budowa związków zawodowych na gruncie „Solidarności” i pluralizmu, ale i szersze sprawy. I nie mówimy, że nie mamy wpływu dlatego, że z nami nie rozmawiają. Nie jesteśmy decydentami, ale mamy wpływ.

K O M U N I K A T  TKRH  i  MKS  NOWA  HUTA

13 października mija pierwsza rocznica zamordowania przez partyjno – generalską juntę naszego Kolegi Bogdana Włosika. Śmierć Jego jeszcze raz udokumentowała konieczność walki o niezbywalne prawo istnienia wolnych Związków Zawodowych i demokratycznych praw obywatelskich w naszej ojczyźnie. W dniu tym powinniśmy godnie uczcić pamięć pomordowanych poprzez złożenie wieńców i wiązanek kwiatów na grobach Kolegów oraz przez liczne uczestnictwo w uroczystej mszy świętej. Dzień 13 października winien być dniem zadumy, skupienia i powagi, wyrażonej przez nas kulturalnym i spokojnym zachowaniem, powstrzymaniem się przed spożywaniem alkoholu oraz uroczystym, żałobnym ubiorem. Uznajmy ten dzień za nasze żałobne hutnicze święto. Nie pozwólmy, aby dzień pamięci po pomordowanych Kolegach stał się dniem popisu dla prowokatorów i nieodpowiedzialnych osób./TKRH i MKS Nowa Huta/

Strony: 1 2