REFERENDUM
W Bochni na tydzień przed referendum i w samym jego dniu pojawiły się ulotki i napisy, wzywające do zlekceważenia go. Komisja, gdzie głosowało Os. św. Jana, zanotowała frekwencję 20% , nie przeszkodziło poprawić ją na ponad 51%. Natomiast w Komisji, mieszczącej się przy ul. Bieruta jeden z głosujących o godz. 19 „z przerażeniem” dowiedział się, że już swój głos oddał. Mimo tłumaczeń i przeprosin przewodniczącego wrócił do domu „niepocieszony”.
Między godzinami 11-12 Komisję w szkole podstawowej nr 5 odwiedziło 20 osób(!). Czas ten to godziny szczytu głosujących. Ogólnie – jak podano w Wojewódzkiej Komisji ds. Referendum w Tarnowie – w Bochni głosowało 60% upoważnionych, oczywiście po odpisach i kosmetycznych upiększeniach. „Wrzutki” głosów na całe rodziny wykonywała komisja w Gierczycach, w Rzezawie w rzeczywistości głosowało zaledwie 19%.
Przed referendum w ZPH w Bochni odbywały się zebrania załogi, dokonywane przez dyrekcję, poświęcone – jakby inaczej – referendum i „wspaniałym zdobyczom”, wypływającym z niego. Natomiast nikt nie zajął się reformą, czy też problemami produkcyjnymi zakładu.
Widać prasa, radio, telewizja zyskały nowych korespondentów fatamorgany
Ryglice. Kto przeprowadził referendum w Ryglicach (woj. tarnowskie)?
1.Stanisław Błażej – Przewodniczący Gminnej Komisji ds. Referendum. Jest zastępcą gminnego inspektora szkolnego w Ryglicach, sekretarzem komitetu PZPR w Ryglicach, członkiem wojewódzkiej komisji kontrolno-rewizyjnej PZPR w Tarnowie, członkiem ORMO. Pracując na stanowisku gminnego inspektora szkół w Ryglicach w ciągu ostatnich miesięcy przywłaszczył sobie z funduszu na zapomogi dla dzieci kwotę ponad 160 tys. zł. W swoim mieszkaniu korzysta z kolorowego telewizora, zakupionego z funduszy szkolnych, przeznaczonych na wyposażenie szkół. Prowadząc nadzór nad remontami szkół na terenie gminy dopuścił się również znacznych nadużyć finansowych, których wysokość stara się określić, badająca sprawę, Izba Skarbowa. Dochodzenie w tych sprawach prowadziła wojewódzka komenda MO i przekazała je do prokuratury. Nie wiemy, czy pan prokurator postawi w stan oskarżenia tak zasłużonego towarzysza przed, czy po referendum i czy w ogóle go oskarży?
2. Irena Furmankiewicz – aktywistka PZPR, gminny inspektor szkół w Ryglicach. Wspólnie ze Stanisławem Błażejem dopuściła się nadużyć finansowych na kwotę ponad jednego miliona zł przy remontach szkół. Podczas śledztwa milicja zarzuca jej także nadużycia przy zakupie pomocy naukowych tj. trzech telewizorów kolorowych i innych wartościowych przedmiotów, które nigdy do szkół nie trafiły. Ze środków finansowych na działalność szkół organizowała wielkie alkoholowe libacje, najczęściej w pałacyku „Tamelu” w Bistuszowej. Orgie te są szeroko znane, uczestniczył w nich cały miejscowy aktyw, a także pracownicy kom. wojewódzkiej MO, kuratorium etc.
Spółka Błażej – Furmankiewicz roztrwoniła pieniądze społeczne, przeznaczone na zapomogi dla biednych i na pomoce do nauczania. Przypuszcza się, że Błażej jako przewodniczący gminnej komisji ds. referendum odpowiednio zaprawiony w nadużyciach, wykorzystał swoje zdolności i wiedzę w prawidłowym przeprowadzeniu i obliczaniu wyników referendum.
JESZCZE O POŻARZE DZWONNICY
Ocena bocheńskich strażaków w mass mediach przeszła kolosalną ewolucję, od bardzo surowej krytyki tuż po pożarze aż do panegirycznych pochwał w niecałe dwa tygodnie po tym dramacie. Jest pewne – strażaków nie można było dobudzić, a może docucić?
Nie wiemy też i chyba już nie dowiemy się, kto jest podpalaczem? Mieszkańców okolicy kościoła szkolnego na ok. 2-3 godzin przed pożarem (7 X br. między drugą a trzecią nad ranem) obudziły strzały. Jak się przekonali strzelali z rakietnic wracający z galówki, (obchodzonej w przeddzień święta) rozochoceni i pijani umundurowani funkcjonariusze MSW. Fetowali awanse, ordery, nagrody. Nie chcę twierdzić, że to oni są winni pożaru, ale dużego prawdopodobieństwa nie można wykluczyć.
WIADOMOŚCI
11 XI w 69-tą rocznicę odzyskania niepodległości w Bochni w kościele parafialnym św. Mikołaja została odprawiona koncelebrowana Msza św. z okolicznościowym kazaniem, a zakończona odśpiewaniem hymnu – Boże, coś Polskę. Po nabożeństwie przeżycie religijne pogłębiono półgodzinnym występem artystycznym o charakterze patriotycznym, z tekstami wybitnych literatów, m. in. Miłosza, Mickiewicza, Herberta, kard. Wojtyły, kard. Wyszyńskiego oraz pieśniami patriotycznych zrywów z 1830, 1863 i 1905 r.
23 XI br. w kościele ojców Cystersów w Mogile została odprawiona Msza św. w rocznicę poświęcenia sztandaru Hutników. Były obecne cztery poczty sztandarowe innych zakładów.
Zostało wygłoszone kazanie nt. „Obecność krzyża w historii naszego narodu”. Mszę zakończono odśpiewaniem hymnów Boże, coś Polskę i „Solidarności”. Charakter nabożeństwa uroczysty i podniosły. Po odprowadzeniu pocztów sztandarowych z krótkim programem artystycznym wystąpiła Hanną Skarżanka.
/Hz/
Dyrekcja Kopalni Soli zlikwidowała fundusz wczasów pod gruszą, przerzucając go na fundusz wczasów zagranicznych. Z pierwszego korzystali wszyscy, z drugiego dyrektorzy: Ciotek (na Krymie), Freudenheim (w Bułgarii), a główny energomechanik, Kania we Francji, w której powrócił prosto do NRF-u, co pierwszy sekretarz POP, Wójcicki, skwitował krótko: „wybrał wolność”. Czyżby towarzysz sekretarz w kraju realnego socjalizmu czuł się niewolnikiem?
Podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Tarnowa Jurij Lipa zorganizował dla górników bezpłatną wycieczkę plenerową celem poznania komputerów. Mimo agitacji pozyskał… jednego chętnego.
Dyrekcja Kopalni Soli na etat głównego energomechanika (zwolniony przez Kanię) powołała niejakiego Misia. Co prawda nie grzeszy on inteligencją, więcej – jest prymitywny jak Miś z kabaretu Olgi Lipińskiej, tyle że mniej smieszny, bo prawdziwy.