W tej sytuacji udział w wyborach do rad narodowych byłby wyrazem poparcia dla sprzecznej z interesami kraju polityki władz, byłby współuczestniczeniem w kłamstwie. Wzywamy członków i sympatyków „S” w naszym regionie do powstrzymania się od udziału w tych wyborach.
Kraków, 14.V.88
Prezydium RKS Małopolska
Historia jednego zebrania
Niecodzienny przebieg miało jedno ze spotkań przedwyborczych w Nowej Hucie na oś. Piastów. Jednym z kandydatów na kandydatów był pan Grabczyk. Zapewne władze nie zdawały sobie sprawy, kogo typują na kandydata. Inżynier Grabczyk w latach 70 pracował w kombinacie hutniczym dopóty, dopóki go nie zwolniono gdyż na różnych naradach produkcyjnych domagał się m.in. wyświetlenia sprawy Katynia i w ogóle miał trochę inne poglądy polityczne niż reszta kierownictwa. Fachowcem pan Grabczyk był bardzo dobrym. Po zwolnieniu z huty p. Grabczyk pracował najpierw w cegielni przy załadunku cegły, a obecnie w cementowni przy załadunku cementu.
Ale wróćmy do przedwyborczego spotkania: oto po przeczytaniu kandydatów na radnych przewodniczący zebrania, zarazem szef PRON-u zadał sakramentalne pytanie: czy są jakieś pytania, uwagi do kandydatów. Na sali zapanowała cisza, a po chwili zabrał głos kandydat Grabczyk: „Proponuję – powiedział – aby uczcić minutą ciszy pomasakrowanych hutników.” Na sali rzeczywiście zapanowała cisza. Część obecnych na sali notabli zaczęła patrzeć w okno. Inni w podłogę, pan przewodniczący się zarumienił i zaczął dreptać w miejscu oraz gryźć wargi. Ciszę przerwał pan Grabczyk: „Proszę państwa, to był napad nie tylko na robotników.
To był brutalny atak na partię, na resztki jej autorytetu.” Na sali rozległy się brawa. „Proszę mi nie bić braw” – powiedział pan Grabczyk i dalej: „Czy są wśród kandydatów ojcowie lub matki wielodzietnych rodzin? Ciągle wybiera się tych samych działaczy, którzy nie mają zielonego pojęcia o budżetach rodzinnych, a potem dziwią się, że są strajki.” – Ależ, panie Grabczyk – zaoponował przewodniczący. – Panie przewodniczący, przerwał Grabczyk, pan nie przegłosował mojego wniosku o minutę ciszy i jeżeli tak ma wyglądać demokracja i liczenie się z głosem kandydatów, a potem radnych to ja bardzo dziękuję i rezygnuję z mandatu. Wśród gromkich braw pan Grabczyk opuścił salę.
WIADOMOŚCI
Ma Warszawa swą ulicę Żwirki i Wigury, a więc i bochnianie na cześć swych dwóch wybitnych ziomków jedną z odnóg ul. Wyspiańskiego ochrzcili mianem ulicy „Sitki i Figury”. Pierwszy z panów to naczelnik miasta, drugi – szef RUSW (kiedyś nazywało się to Komenda Powiatowa MO i każdy wiedział, o co chodzi, teraz nie bardzo). Dlaczego właśnie tę ulicę? Ponieważ obaj szacowni mieszkańcy bocheńskiego grodu właśnie tam raczyli wybudować za uciułany grosz swe skromniutkie domki. Chętnych do obejrzenia zapraszamy nawet nocą – bowiem zaułek ten, w przeciwieństwie do reszty miasta, jest rzęsiście oświetlony.
W czasie trwania nowohuckiego strajku w liceum bocheńskim pojawiły się ulotki, w których uczniowie wyrażali swe poparcie dla hutników. Mimo przeciwdziałań ze strony dyrekcji akcja była kilkakrotnie powtarzana.Wśród ofiar bestialstwa milicji i ZOMO w okresie gorącego krakowskiego tygodnia (1 – 8 V) znaleźli się także mieszkańcy Bochni. 3 V po mszy na Wawelu został pobita jedna z bocheńskich studentek, inną zatrzymano 5 V przed wiecem na UJ.W czasie studenckich strajków w Krakowie wśród strajkujących znalazł się konsul ZSRR, który przedstawiwszy się na wstępie chciał porozmawiać ze strajkującymi studentami.
Rozmowa odbywała się kurtuazyjnie do momentu, kiedy konsul zadał sakramentalne pytanie: „Czy studenci są za socjalizmem?” Usłyszawszy odpowiedź na to pytanie konsul opuścił studentów.
Wywalczone podwyżki przez strajkujących hutników dzielone są w ZPH w Bochni w wielu przypadkach niesprawiedliwie: najwyższe podwyżki otrzymują niejednokrotnie najlepiej zarabiający. Szczególnie uprzywilejowane jest kierownictwo. Oczywiście są i przypadki sprawiedliwego podziału – niestety niezbyt częste. Pokrzywdzenie pracownicy zapowiadają, że 29 IV może się powtórzyć jeżeli ich straty nie zostaną wyrównane.
TWK potwierdza wpłaty: Malarz 500, Raba 2000, Szpic Bródka 3.200, Konsul 2.000 + 3.000.
Na pomoc hutnikom: Albatrosy 35.000, Azja 1.000, Fachowcy 7.000, Dżinie 2.000, Czarne Chmury 29.500 + 17.000, Jan 5.700, Regan II 22.000 + 1.000, Czako 3.000 + 1.500, Beczka 8.000 + 1.000, Akcja Pomoc 30.000, Gorbaczow 8.000 + 4.000 + 13.500, Pomoc 7.000, Maria 2.000, Kazek 5.000, Albert 7.000, Władecki 9.000. Dziękujemy.
Pani Ani ze sklepu serdecznie dziękujemy za wycieraczkę.