KURIEREK nr 112
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko – Dąbrowa Tarnowska, data wydania 29.08.1988 nr  112

Nie ma wolności bez „Solidarności”!

Gdy 9 V ostatni strajkujący opuścili Stocznię Gdańską wielu rodaków zastanawiało się, co dalej? Czy frustracja, poczucie beznadziejności, które znalazły odbicie w kwietniowo-majowych strajkach, pchną Polaków do nowych protestów, czy też zwycięży opinia, że „z tą władzą wygrać nie sposób”? Były też i inne dylematy – dlaczego władza, której z ust nie schodzą: głasnost, nowe myślenie, reforma, a ostatnio pakt antykryzysowy – dlaczego ta władza ma do zaofiarowania robotnikom jedynie pałki i wyniosłe milczenie w momencie, gdy niezbędne jest przystąpienie do rozmów? Czyżby zachodnią granicą pierestrojki był Bug? Takie i wiele im podobnych pytań stawiano sobie wtedy, ale niestety stawia się znów!
Już od ponad tygodnia trwają (bądź trwały) strajki w kilkudziesięciu dużych lub wielkich zakładach pracy w Polsce. Tym razem początek dał Śląsk, ale wkrótce przyłączyły się do niego i inne regiony kraju. Wszędzie nadrzędnym postulatem robotników jest legalizacja „Solidarności”. Nie ma chyba strajkującego, którego marzeniem nie byłoby możliwie szybkie zakończenie protestu i powrót do normalnej pracy. Niestety, Jaruzelski kontynuuje swą dotychczasową politykę – codziennie mass-media wyliczają, o ile to kraj zubożał przez przerwy w pracy, ale ze strony rządu nie ma cienia sugestii, wskazującej na chęć podjęcia pertraktacji ze strajkującymi.

W chwili, gdy piszę te słowa, taktyka ekipy rządzącej jest przejrzysta – żadnych rozmów, wziąć strajkujących głodem i poprzez zmęczenie. Na razie nic nie wskazuje na zmiany w zachowaniu władz. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja ulegnie zmianie, bo co rządzącym da owe pyrrusowe zwycięstwo nad własnym narodem? Może kilka miesięcy wytchnienia przed kolejną falą protestów, bo na pewno nie poczucie stabilizacji, poparcia szerokich rzesz Polaków. Nie ustępuje żadna z przyczyn, czyniąca nasze życie nieznośnym: totalny kryzys gospodarczy, brak wielu podstawowych swobód obywatelskich, arogancja władzy.
Ten artykuł miał być poświęcony „Solidarności”, która już za parę dni obchodzić będzie swe 8 urodziny. Chciałem pisać o ludziach, którzy przez długie osiem lat ze spokojną determinacją walczą o swoje i innych prawa. Rozwój wydarzeń zmodyfikował te zamiary: „Solidarność” budują dziś w strajkujących zakładach pracy ludzie, którzy w 1980 r. trzymali w zębach przysłowiowe majtki, dla których stan wojenny to brak Teleranka pewnej niedzieli, wydłużone ferie zimowe i czasem krótsza lub dłuższa nieobecność matki czy ojca w domu. Ci ludzie dziś upominają się o to, co ich poprzednicy wywalczyli. My wiemy, że zwyciężą, jeżeli nie dziś, to kiedyś w przyszłości, bo można pokonać najemników, uzbrojonych po zęby, ale walczących tylko dla żołdu; nikt nie pokona ludzi zbrojnych w ideę…

Jan Bocheński

WIADOMOŚCI

16 VIII górnicy z dwu kopalni: „Manifest Lipcowy” i „Morcinek” rozpoczęli strajk okupacyjny. Strajkujący wysunęli 2 kategorie postulatów: polityczne i ekonomiczne. Do tych pierwszych należy zgoda władz na powtórną legalizację „Solidarności”, do drugich m.in. podniesienie stawek godzinowych od poniedziałku do piątku, zakaz zmuszania górników do pracy w wolne soboty, przywrócenie pewnych przywilejów, wynikających z Karty Górnika, a odebranych górnikom w 1985 r. W ciągu kilku dni do wymienionych kopalni przyłącza się co najmniej 10 innych, podpisując się po tymi żądaniami lub formułując osobne.

17 VIII w Szczecinie zastrajkował Port, którego załoga jako warunek powrotu do pracy zażądała przywrócenia „S” oraz polepszenia zarobków i warunków pracy. Do dokerów przyłączają się kierowcy z WPKM.
Wieść o strajkujących na Śląsku i Szczecinie elektryzuje Polskę. Stoczniowcy z Gdańska chcą strajkować już w niedzielę 21 bm., ale Wałęsa odracza podjęcie decyzji, dając władzom czas na rozpoczęcie rozmów. Gdy to nie następuje, w stoczni rozpoczyna się strajk okupacyjny. W ślad za Stocznią idą robotnicy z huty Stalowa Wola, zakładów im. Cegielskiego w Poznaniu, ZNTK we Wrocławiu i część Huty Warszawa. Wkrótce dołączą też: Port oraz Stocznia Remontowa i Północna w Gdańsku oraz część Huty im. Lenina.

Ogółem strajkowało 25-28 zakładów pracy. Liczba strajkujących jest trudna do ustalenia, ale na pewno nie taka, jaką podaje się choćby w DTV – np. podano, że w KWK „Manifest Lipcowy” na 8,5 tys. zatrudnionych strajkuje 800 górników, a 1600 zgłosiło chęć przystąpienia do pracy. Skoro 1600 „chce” („zachęcano” ich na różny sposób) więc pracować z prostego rachunku widać, że niemal 7 tys. czynnie lub biernie popiera strajk. Sytuacja zmienia się obecnie z godziny na godzinę. Jedne zakłady kończą strajk dobrowolnie, inne są pacyfikowane (zajezdnie w Szczecinie, kopalnie w Wałbrzychu), na ich miejsce rozpoczynają strajk inne, dlatego więc już w chwili druku niniejszego numeru część danych ulegnie dezaktualizacji.

Strony: 1 2