WIADOMOŚCI

Rozpoczął się czwarty tydzień obrad „okrągłego stołu”. Szerzej o rozmowach – patrz niżej.

W dniu 13.02.89 r. odbyło się spotkanie przedstawicieli jawnych struktur NSZZ „Solidarność” ZPH w Bochni, RBDiM w Bochni oraz przedstawicieli innych zakładów pracy w Bochni, dążących do wznowienia jawnej działalności NSZZ „Solidarność”. Reprezentowane były następujące zakłady pracy: Zakład Doświadczalny Produkcji Urządzeń Chłodniczych, Kopalnia Soli, środowisko nauczycielskie. Natomiast na zebraniu w dniu 3.02.89 r. Zakład Produkcji Urządzeń Chłodniczych i Zakład Naczyń Kamionkowych. Ustalono datę następnego spotkania.

• Na terenie Zakładu Produkcji Urządzeń Chłodniczych powstała 30-osobowa Grupa Inicjatywna NSZZ „Solidarność”. Podobna grupa powstała na terenie bocheńskiej filii Zakładu Produkcji Doświadczalnej CEBEA. Decyzje o formie działania obu grup mają zapaść już wkrótce. Działający w Tarnowie od XI.88 r. Zespół Organizacyjny NSZZ „S” został rozszerzony o nowych przedstawicieli: Eugeniusz Bednarczyk /Azoty/, ul. Przemienna  22/30, tel. 22-21-34; Leszek Kokoszka /Azoty/ ul. Do Prochowni 49/60; Tadeusz Kurlej /Zakłady Mechaniczne/ul. Rogoyskiego; Daniel Mosio /”Tamel”/ ul. Lwowska 37/75, tel. 21-39-91; Wiesław Wroński /”Tamel”/, Wola Rzędzińska 172. 31.I. ZO NSZZ „S” przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny NSZZ „S” w Tarnowie. /SIS/

5.02. odebrał sobie życie, wyskakując przez okno, Jacek Żaba – pracownik krakowskiego MPK. W XII 1985 r. wraz z Kazimierzem Krauze przeciął paski klinowe w kilkudziesięciu autobusach, chcąc w ten sposób nie dopuścić do ich wyjechania na trasę, aby przez ten fakt przypomnieć o 5 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Rok później został aresztowany i skazany. Wskutek interwencji rodziny został urlopowany z więzienia /w którym przetrzymywano go wraz z kryminalistami/ w celu podjęcia leczenia w szpitalu specjalistycznym. Zauważono bowiem w jego zachowaniu początku schizofrenii. Gdy termin powrotu do więzienia zbliżał się, a w sytuacji prawnej Jacka /choć zwracano się o to m.in.  do Wałęsy/ nie nastąpiły zmiany, wybrał on najbardziej drastyczna formę protestu, jaką było skuteczne, niestety, targnięcie się na własne życie. Jeszcze jedna, absurdalna śmierć młodego człowieka.

Uroczystą mszę w intencji zamordowanego 3 lata temu działacza nowosądeckiej „S”  – Zbigniewa Szkarłata, poprzedziło złożenie kwiatów na jego grobie przez delegacje zakładów pracy z Małopolski. Po uroczystościach na cmentarzu ich uczestnicy przemaszerowali do kościoła kolejowego /gdzie miała odbyć się msza/, skandując hasła poparcia dla „S” /SIS/.

Smutny koniec miała demonstracja zorganizowana przez krakowski NZS 17.II. na Rynku Głównym z okazji 8 rocznicy powołania Zrzeszenia. Na rozchodzących się po wiecu studentów rzucono zmasowane siły milicji, które przystąpiły do wyłapywania pojedynczych demonstrantów. Część z nich, uciekając przed łapanką, schroniła się do gmachu V Liceum Ogólnokształcącego, mieszczącego się w pobliżu UJ.  Traf chciał, że w tym samym czasie na terenie liceum przebywał minister Edukacji Narodowej, prof. Fisiak wraz z gronem profesorów z kilku wyższych uczelni Krakowa /m.in. rektor UJ, prof. Koj/. Studenci, zablokowawszy drzwi z obawy przed nacierającymi milicjantami, poprosili rektora Koja o pomoc w zwolnieniu 5 zatrzymanych kolegów. Rektor zgodził się na to i pojechał na Mogilską, skąd zabrał swoich studentów. Jak podkreślają zgodnie obecni w liceum w chwili zajść, wydarzeniom towarzyszyła napięta atmosfera, ale młodzież zachowywała spokój i odpowiedzialną postawę, tymczasem kolegium rektorskie na pospiesznie zwołanym posiedzeniu oskarżyło studentów o… przetrzymywanie siłą min. Fisiaka i użycie go w charakterze zakładnika do wymiany na swych zatrzymanych kolegów. Grożą im za to niemałe konsekwencje.

CZARNA SERIA – TRWA!

30.I. na terenie plebanii białostockiej dzielnicy Dojlidy znaleziono zwłoki 31-letniego ks. Stanisława Suchowolca. Wiele wskazuje na to, że jego śmierć nie była dziełem przypadku.

Ks. Stanisław Suchowolec urodził się w 1958 r. w Białymstoku. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1983 r. zostaje wikarym w Suchowoli, rodzinnej parafii ks. Popiełuszki, który był jego przyjacielem i wzorem kapłana oddanego całym sercem Bogu i ludziom. Po śmierci ks. Jerzego z jego inicjatywy założono izbę pamięci ks. Popiełuszki. Opiekował się też rodzicami zamordowanego kapłana. Działalność ks. Stanisława została należycie „doceniona” przez odpowiednie służby – najpierw go pobito, a następnie uszkodzono jego samochód tak, aby nie miał prawa wyjść z życiem z wypadku drogowego. Ale jeszcze  miał szczęście.
W lutym ’88 SB znów zaczyna działać. Auto ks. Suchowolca zostaje obrzucone kamieniami, a gdy to nie skutkuje po raz drugi zostaje skrycie uszkodzone / poluzowanie kół/. I tym razem zamiary pozbycia się niewygodnego księdza spełzają na niczym. Wreszcie nadchodzi feralny 30 I. Wcześnie rano zauważono dym wydobywający się z pokoju ks. Stanisława. Po wyważeniu drzwi znaleziono go martwego wraz ze swym psem. Nie zauważono ognia choć dolna część firanek została spalona, a cały pokój, począwszy od 1m nad podłogą, był pokryty warstwą sadzy. Sekcja zwłok wykazała, że ksiądz poniósł śmierć w wyniku zaczadzenia, które było spowodowane zapaleniem się grzejnika elektrycznego. Prokurator w Białymstoku stwierdził, iż nie ma podstaw do sądów o udziale osób trzecich w spowodowaniu śmierci księdza. Również w sprawie śmierci ks. Niedzielaka te same „rewelacje”. Ostatnio stwierdzono, że nie można do końca wykluczyć, iż kapłan umarł śmiercią naturalną.

na podstawie Inf. KIiP opracował J.B.

Strony: 1 2 3