Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 02.04.1983 nr 12
Z B R O D N I A K A T Y Ń S K A
W początkach kwietnia minęła 43 bolesna rocznica masowej, bestialskiej zbrodni popełnionej w Katyniu na narodzie polskim, rocznicy tym tragiczniejszej, bo nie ukaranej. Sprawcy jej, o ile nie zginęli na froncie II wojny światowej lub nie umarli, doszli do zaszczytnych stanowisk polityczno – państwowych, chodzą po ulicach Moskwy, Smoleńska lub gdzie indziej, obwieszczeni, w chwale zwycięskich kombatantów. A może który z tych (nieczyt), otrzymali za bohaterski mord w lasku katyńskim blisko 5 tysięcy oficerów Armii Polskiej, w większości rezerwistów, w cywilu inteligencji polskiej. Rocznicy tej nie możemy zapomnieć. Ściga się morderców faszystowskich Niemiec – i bardzo słusznie, ale dlaczego milczy się o zbrodni dokonanej na Polakach przez wschodniego naszego sąsiada, rządzonego podobnie jak faszystowskie Niemcy systemem totalitarnym? Dlaczego? Bo zwycięzców się nie sądzi. Czyżby? Każda zbrodnia musi być ukarana. 13 tys. oficerów niewinnie zamordowanych nie tylko w Katyniu, ale i innych miejscach zagłady będzie oskarżać system, który – jak każdy inny – nie jest wieczny, będzie brakującą cegiełką w murze totalitaryzmu komunistycznego, przyczyniającego się do jego runięcia. Jak doszło do powyższego ludobójstwa? 17 IX 1939 r. na podstawie IV-tego traktatu rozbiorowego, znanego w historii pod nazwą paktu Ribbentrop-Mołotow, Armia Czerwona wtargnęła na wschodnie tereny Polski, wbijając nóż w plecy jeszcze walczącej z Wermachtem Armii Polskiej. Polacy
w większości poddawali się sowietom bez walki. W wyniku inwazji w rękach rosyjskich znalazło się ponad 200 000 km2 ziem polskich z 13,5 mln ludności. We wrześniu 1939 r. dostało się do niewoli rosyjskiej 181 tys. żołnierzy polskich. Wywieziono ich do obozów dla internowanych – oficerskich, lub do łagrów – obozów pracy. Po wrześniu ilość jeńców wzrosła do około 230 tys. Z liczby tej 75 tys. wyszło z Armią Andersa, a 7 tys., którzy do Andersa nie zdołali dotrzeć, uratowało się dzięki tzw. „dywizji kościuszkowskiej”, łącznie zatem uratowało się około 82 tys. ludzi. A reszta? Obozy oficerskie zostały wymordowane, pozostałych wyniszczono pracą i głodem w łagrach.
Oprócz jeńców wojennych w latach 1939-41 aresztowano 215 tys. urzędników państwowych, nauczycieli, ziemian, ludzi wolnych zawodów, działaczy politycznych, złapanych na granicach węgierskiej i rumuńskiej, aresztowanych i utrzymywanych w więzieniach. Z tej liczby zginęło 180 tys. przy czym część wymordowano w czasie odwrotu Armii Czerwonej z ziem polskich w czerwcu-sierpniu 1941r. część wyniszczono później w głębi Rosji. Ponadto deportowano w głąb ZSRR 107 600 Polaków, w drobnej części Ukraińców i Żydów, czujących się Polakami. Byli to tzw. „przesiedleńcy” , których w ogromnej większości wyniszczono pracą, warunkami życia i głodem. Należy dodać jeszcze, że w 1939 r. tereny zaboru sowieckiego zamieszkiwało ponad 4 miliony rdzennych Polaków. W 1944 było ich jeszcze około 3mln., z których repatrionowano do Polski Ludowej 180 000. A reszta? Oto tragedia i dramat ludności w zaborze sowieckim, cierpiącej od dzisiejszych „najwierniejszych” „wypróbowanych przyjaciół
”, nie mogącej się zrzeszać w żadnej organizacji polonijnej, gdyż w ZSRR zamieszkują „rdzenni Rosjanie” i tylko „rdzenna ludność Republik Rad”. W wyniku najazdu Moskwy na Polskę 17 IX 1939 r. wszystkie oddziały polskie, stacjonujące na wschód od Wisły – z wyjątkiem armii „Karpaty”, „Lublin” i „Kraków”- dostały się w zasięg oddziaływania Rosjan. Były to: 1. część wojska frontu północnego, 2. część żołnierzy z grupy Operacyjnej gen. Kleeberga, rozproszonych po kapitulacji 6 X 1939 r. 3. Zgrupowanie KOP gen. Orlika-Ruckemana, 4. Wojska obrony Lwowa gen. Langera, 5. Brygada Kawalerii Wołkowysk, 6. Obsada przedmościa rumuńskiego, 7. Załoga Obszaru Warownego Wilno, 8. Załoga obszaru Warownego Grodno, 9. Oddział wydzielony Brześć Litewski, 10. Grupa Operacyjna Płk. Zieleniewskiego, 11. Zgrupowanie Włodzimierz Wołyński gen. K. Sawickiego, 12. Zgrupowanie Dębno płk. Hanki-Kuleszy.