W sumie 181tys. żołnierzy znalazło się w niewoli rosyjskiej. Później jak wspomniano, liczba ta wzrosła do 200 tys. Z tej ilości 13,5 tys. stanowili oficerowie: w 1/3 zawodowi, 2/3 rezerwiści. Prawie wszystkich oficerów zgromadzono w trzech obozach: w Kozielsku, 150 km na południe od Smoleńska, w Ostaszkowie – w połowie drogi między Moskwą a Leningradem i w Starobielsku – 200 km na wschód od Charkowa. W zimie 1939/40 utworzono czwarty obóz w Pawliszczew-Bór k/Kozielska, w którym było 243 oficerów z Kozielska, 124 z Ostaszkowa i 79 ze Starobielska, razem 448. Następnie przed sierpniem 1940 r. oficerów tych przywieziono do nowego obozu w Griazowcu pod Wołogdą. Po aneksji Litwy do obozu w Pawliszszewie-Bór odwieziono ponad 1000 oficerów internowanych na Litwie. Na podstawie zeznań „griazowszczan” wiadomo, że tzw. „rozładowywanie” obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku rozpoczęło się w pierwszych dniach kwietnia i trwało do połowy maja 1940 r. Oficerów wywożono grupami od kilkunastu do ponad trzystu. Przed wyjazdem rozgłaszano pogłoski, jakoby mieli być przekazani aliantom lub wydani Niemcom. W dniu odjazdu otrzymywali obfitszy obiad i śledzie na drogę. Niektóre transporty z Ostaszkowa żegnała orkiestra. Obóz z Kozielska wywieziono do Gniazdowa  k/Smoleńska, skąd transporty kierowano do Kozich Górek, do tzw. lasku katyńskiego, gdzie dokonano zbrodni. Trzeba zaznaczyć, że łącznie w Katyniu zginęło 4.500 oficerów z Kozielska. Miejsce mordu i wiecznego spoczynku 9 tys. oficerów Ostaszkowa i Starobielska nie jest znane. Przebieg zbrodni można odtworzyć tylko hipotetycznie. Posłuchajmy, co mówi o tym dr M. Wodziński, biegły sądowy, przedstawiciel PCK, a zarazem tajny wysłannik AK, który badał zwłoki przez kilka tygodni od połowy czerwca 1943r.: …zwłoki ofiar miały ręce związane do tyłu sznurkiem i typowe postrzały w głowę… Ułożenie kilkunastu szeregów zwłok w kilku regularnych, poprzecznych warstwach, przy czym pierwsza warstwa leżała twarzą do ziemi i rękami związanymi do tyłu, druga zaś warstwa twarzą na nogach pierwszej warstw itd., itd… pozwala przypuszczać, że ofiary mordu wprowadzane były za życia do grobu, obalane twarzą do ziemi, względnie następne ofiary mordu do poprzednich już nie żyjących ofiar, a dopiero potem w pozycji leżącej zastrzelone… Inne ofiary mordu były strzelane nad wykopanymi grobami, a zwłoki ich wrzucano bezwładnie do grobów… Część ofiar stawiała opór, stąd ślady na ciele od kłucia bagnetami, popękane od uderzeń kości oraz worki założone na głowę. 8 IV 1943 r. padła na naród polski, jak grom z jasnego nieba, wiadomość o masowych grobach oficerów polskich, pomordowanych przez Rosjan. 15 IV Radio Moskwa nadało komunikat o „kłamstwach oszczerców na służbie Goebbelsa..” Następnie 24 I 1944 r., a więc w bardzo krótkim czasie po odzyskaniu Smoleńska, ogłoszono w Moskwie wyniki „badań” radzieckiej komisji stwierdzając, że zbrodnię popełnili „faszystowscy siepacze”. Kto zatem pomordował oficerów polskich – totalitaryzm bolszewicki, czy totalitaryzm faszystowski? Przypatrzmy się faktom. Po wybuchu wojny niemiecko – rosyjskiej 30 VII 1941 r. doszło do układu politycznego polsko-sowieckiego, podpisanego przez Sikorskiego i Majskiego, a w wyniku umowy wojskowej z 14 VIII. tegoż roku przystąpiono do organizowania Armii Polskiej w ZSRR, podległej rządowi Polskiemu w Londynie. Wielką przeszkodą w tworzeniu armii był brak oficerów, o których wiedziano, że byli internowani w Zw. Radzieckim. Dowódca Polaków, gen. Anders prowadził w tej sprawie rokowanie z gen. Panfiłowem 16-29 VIII. Rosjanin twierdził, że w ZSRR znajduje się 20 tys. polskich jeńców, szeregowych i oficerów. Oficerowie w liczbie około 1.500 są w Griazowcu, a o obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku nie słyszał, Przypomniał sobie o nich dopiero, kiedy Anders przytoczył wypowiedzi prasy radzieckiej o ponad 200 tys. jeńców, wziętych do niewoli w 1939 r. i wypowiedzi Mołotowa w Radzie Najwyższej o tej samej treści. Skutkiem tego 21 VIII Armię Andersa zasiliło 1527 oficerów z obozu w Griazowcu. 20 IX1941 r. prof. S. Kot, ambasador RP w Moskwie rozpoczął serię rozmów z Wyszyńskim, v-ce ministrem spraw zagr. ZSRR, na temat brakujących oficerów. Mimo uzyskanego pozwolenia na zwolnienia wszystkich jeńców ani jeden oficer nie zasilił szeregów Andersa. 8 XI 1941 r. Mołotow, minister spraw zagr. ZSRR pisemnie poinformował, że wszyscy oficerowie polscy są już zwolnieni. Kilka dni później sam Stalin (14 XI) doniósł prof. Kotowi, że oficerowie „pewnie uciekli za granicę”.3 XI 41 r., w czasie wizyty gen. Sikorskiego w ZSRR, poruszono problem brakujących 4 tys. oficerów. Stenogram z tych rozmów odnośnie powyższej kwestii brzmi następująco: „…Sikorski: Spis ten (lista 4 tys. oficerów) nie jest pełny, a oficerów tych nie ma w kraju. Nie ma ich w Niemczech, Oni są tutaj. Stalin: To niemożliwe, oni uciekli.Anders: Dokąd? Stalin: Do Mandżurii.Anders: To niemożliwe, bo od czasu wywiezienia ich z obozów pracy i z obozów jeńców ustała zupełnie ich korespondencja z rodzinami.Stalin: To będzie załatwione”.

Strony: 1 2 3