KURIEREK – B
>NUMER NADZWYCZAJNY
1 IV BR.
Od naszego korespondenta z Wrocławia, Krzyska Skiby otrzymaliśmy proroctwo znanego nie tylko w grodzie nad Odrą wróżbity, Adalberta Lezuraja, w którym kreśli on swą wizję przyszłości kraju.
Sądzimy, że zainteresuje naszych Czytelników:
„Pierwszy dzień strajku.
Strajk rozpoczyna się od MSW. Generał Kiszczak rzuca w pewnym momencie telefonem o ścianę. – Dość! Już nie mam siły z nimi gadać! Zrywamy rozmowy, wysuwamy swoje postulaty i przestajemy rządzić. Słowem: strajk! Zobaczymy, co teraz zrobią te bubki z opozycji (…) Wiec na korytarzu. Proklamowano strajk i wybrano Ministerialny Komitet Strajkowy (MKS). Jakiś pułkownik z kontrwywiadu próbuje apelować do rozgorączkowanego tłumu milicjantów: „Powróćcie do pracy! Pamiętajcie, że ciąży na nas olbrzymia odpowiedzialność. Tłumy obywateli czekają w coraz dłuższych kolejkach na przesłuchanie! Tysiące mieszkańców nie zostało jeszcze przeszukanych, nie wszystkich jeszcze zamknięto i nie wszystkich jeszcze powieszono. Swoją aspołeczną postawą powiększacie straty naszego resortu w tych dziedzinach, nie dajecie nam szans walki z resortami w innych krajach!” Pułkownik nie może skończyć, wypychają go brutalnie poza główne drzwi ministerstwa (…) Po południu dotarł do MSW gen. Hermaszewski i oświadczył krótko: „MON stoi. Jesteśmy z wami”. Tego samego dnia wieczorem do siedziby MSW dotarło wielu doradców oraz wiele osób wspomagających strajk, w tym między innymi Jan Pietrzak, śpiewający rządowe piosenki strajkowe i Józef Glemp (po brawurowej ucieczce z episkopatu), który przyniósł walczącym towarzyszom pocieszenie i błogosławieństwo pokoju(…)
Drugi dzień strajku.
Fali buntu nie udaje się opozycji zatrzymać. Do strajku przyłącza się Komitet Centralny, potężne Ministerstwo Przemysłu, Ministerstwo Komunikacji, następnie (podejrzanie ochoczo) Ministerstwo Finansów(…)
Siódmy dzień strajku.
W sejmie rozłam. Większa część posłów jest zdecydowanie za strajkiem, kilkunastu posłów jest przeciwko, duża grupa się waha. Rozgardiasz. Nikt nie panuje nad sytuacją. Partyjni smarują sprayami antyopozycyjne napisy. Sala obrad przypomina metro w Nowym Jorku. Nagle gmach sejmu przy ul. Wiejskiej staje w płomieniach. Podpala go Aleksander Krawczuk, który oświadcza, że Neron na jego miejscu zrobiłby to samo.
Ósmy dzień strajku.
(…) W „Radiu Moskwa” wywiad z gen,. Jaruzelskim, który wspomaga strajkujących. „Przechodzę przez płot, mijając opozycyjne bojówki, niosę żywność strajkującym i nowe zapasy legitymacji partyjnych, rozrzucam też bibułę strajkową po mieście, ostatnio złapano mnie w tramwaju… płaciłem z tego powodu kolegium, ale wierzę w zwycięstwo…”(…)
Dziesiąty dzień strajku… Tysiąc pięćset dwudziesty drugi dzień strajku.
Władze strajkują nadal. Dziś przyłączyła się do nich ambasada radziecka. Wałęsa poprosił o azyl polityczny w Czechosłowacji. Życie nabrało rumieńców. Złotówka kosztuje na czarnym rynku trzy dolary. Udzielamy pierwszej pożyczki Japończykom. Przybywają do Polski pierwsze grupy emigrantów z USA. Strajk władzy trwa”.
/„Wolny Wrocław” nr 2/
WIADOMOŚCI
Doszły nas wieści, że określone siły bocheńskiej kontrrewolucji (wiemy, kto zacz, wiemy) podjęły bezprecedensową w swej skali akcję oczerniania dobrego imienia dwóch naszych wielkich patriotów: Bolesława Bieruta i Feliksa Dzierżyńskiego. Doszło nawet do tego, iż zamierzają te nędzne kreatury, łańcuchowe psy reakcji, zlikwidować patronat obu tych Wspaniałych Polaków nad bocheńskimi ulicami. A przypomnijmy przecież, że nie kto inny, a właśnie lud pracujący naszego miasta zapragnął, w spontanicznym odruchu wdzięczności dla ich wiekopomnych dokonań, uwiecznić w pamięci potomnych ich sylwetki właśnie poprzez ochrzczenie dwóch ulic imionami Wielkiego Miłośnika Dzieci (zwłaszcza sierot) oraz Pierwszego Budowniczego Polski Ludowej. Dlaczego owi pogrobowcy upiornej sanacji nie zażądają zniesienia ulicy obcych nam klasowo: Kazimierza (licho wie, przez kogo i dlaczego nazwanego Wielkim), czy choćby takiego Mickiewicza Adama. Wszelkim próbom szargania świętości przez płatnych agentów imperializmu mówimy nasze zdecydowane NIE!!!
Myśl miesiąca
„Kaski, tarcze, głośne tupanie zwartego kordonu ZOMO spełniają takie same funkcje, jak furkot piór husarskich”.
/„Konfrontacje” nr 2, luty 1989)