3 Maja w Bochni
Czerwoni władcy z pzpr byli przekonani, że podobnie jak 1 maja podziemna ekstrema zorganizuje w Bochni Niezależny pochód spod bramy ZPH, dlatego też w ramach resocjalizacji bocheńskiego środowiska robotniczego władcy postanowili ściągnąć na teren miasta silne oddziały zomo w liczbie 25 samochodów plus sikawka. Na stałej trasie pochodu oraz pod kościołem ustawiono kamery filmowe. Gdy hutnicy opuszczali bramę zakładu chłopcy z zomo przygotowali się do boju, wyjąwszy tarcze, pałki, środki chemiczne, czekali … tylko na co??… Hutnicy z gestem Kozakiewicza w kierunku bijącego serca pzpr spokojnie wsiedli do autobusów i rozjechali się do domów. Zasadnicza demonstracja 3 majowa odbyła się po wieczornej mszy św. obok kościoła parafialnego w Bochni (pod krzyżem misyjnym).
Jednocześnie informujemy zainteresowane służby, że dnia 3 maja w Bochni nikt nie miał zamiaru organizować Niezależnego Pochodu.
Fundusz Pomocy Społecznej NSZZ „S” w Bochni
Po wprowadzeniu stanu wojennego utworzono na terenie Bochni Kasę Funduszy Pomocy Społecznej. Dzisiaj, gdy internowani i uwięzieni z terenu Bochni są już na wolności, chcemy przedstawić informację na temat działalności tego funduszu. Dementujemy jednak mit, mówiący o kolosalnych sumach i tysiącach członków. W pierwszych miesiącach wpływy były największe: grudzień 1981 -140 tys. zł, szybko jednak zaczęły maleć do około 50 tys. miesięcznie. Przy 100 złotowej składce daje to 500 osób. Ich systematycznej zbiórce zawdzięczamy istnienie Funduszu. Wpływy w okresie grudzień 1981 – maj 1983 wyniosły 1 milion 340 tys. zł. Wydatki:
Pomoc pieniężna dla rodzin więzionych i ukrywających się: 970 tys. Pomocą objęto 16 rodzin z Bochni i okolicy.
- Koszty sądowe – 52,5 tys.
- Msze – 17,5 tys.
- Kolegia ds. wykroczeń – 173,2 tys.
- Żywność dla rodzin uwięzionych i ukrywających się – 44,7 tys.
- Transport i inne – 41 tys.
Razem daje to 1.298.2 tys. zł. tj. około 1 milion 340 tys zł. Podsumowanie: /…/Fundusz powstał w 80% ze składek zbieranych w ZPH Bochnia, uznanie należy się też pracownikom innych zakładów, Lodówki, RBDiM, Kopalnia Soli, Zakład Naczyń Kamionkowych. Należy jednak z mocą podkreślić, że w sumie jest to 700 do 1000 osób…. Reszta jest mocna w gębie, w rozmowach przy kieliszku i popisach przed kolegami. Zawiść, aby rodzinom poszkodowanym nie było lepiej niż nam, też robi swoje. Słyszmy narzekania że „Oni są już na wolności, po co więc dawać?” Wielka bzdura. Żaden z urlopowanych z więzienia nie mógł znaleźć sobie pracy. Dyrektorzy nie chcieli ich przyjąć ponieważ w dokumentach było zaznaczone, że mają do więzienia wrócić. Naszym moralnym obowiązkiem było doprowadzić do tego, by nasi koledzy wrócili do pracy tam, skąd ich zabrano. Do nas. I my mieliśmy moralny obowiązek wspierać ich materialnie w tych staraniach. Duża grupa ludzi to też ci, co chętnie by pomagali, ale nie wierzyli, że pieniądze pójdą na dobry cel. A nóż się ktoś wzbogaci? To lepiej nie dać. Są również tacy, co muszą włożyć palce do rany, żeby uwierzyć. (…)
Powyższy tekst wpłynął od EPS 9.06.83
O D R E D A K C J I:
Jeśli chcemy mieć Związek, działający na zdrowych zasadach, to musimy wszystko skoordynować tak, aby Związek działał jak przed wojną. Mimo konspiracji, mimo nacisków ze strony czerwonych, musimy być zdolni do samoobrony społecznej, do wydawania niezależnej prasy, wypłacania świadczeń statutowych itp. Potrzebującymi są nie tylko ludzie represjonowani. Rozejrzyjmy się wokół siebie, ile jest rodzin żyjących w skrajnej nędzy (pomijając to, że całe społeczeństwo zostało zepchnięte na skraj ubóstwa). Czeka nas bardzo trudna i mozolna praca, Nikt ustroju czy systemu nie przewrócił w ciągu jednego roku. Takie rzeczy trafiają się bardzo rzadko. Za kraty może obecnie trafić każdy z nas, musimy to sobie wkalkulować w swoje życie… Ale „… być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo …” W następnych numerach „K” postaramy się poinformować o wysokości składek i o sprawach organizacyjnych. (…)
UWAGA miłośnicy przyrody: w kompleksach leśnych koło Niedzielisk, Szczurowej, Puszczy Niepołomickiej można spotkać „czerwone kozaki”, które instalują w tychże lasach wyrzutnie rakietowe SS-20. Można również spotkać duże zgrupowania chłopców z zomo, którzy wybrali się chyba na „pielgrzymkę do Krakowa” Widocznie w puszczy służy im klimat i nie mogą się dalej posuwać.
Informujemy wszystkich, że zielony trabant z nr rej. TAC 02-06 należy do kpt. Janikowskiego – SB–eka z Bochni. Z kół zbliżonych do SB dowiadujemy się, że pan Janikowski wybiera się na urlop wypoczynkowy, dlatego gdziekolwiek się pokaże w/w samochód prosimy uważać na właściciela i izolować się od niego.