Z BOCHEŃSKIEGO PODWÓRKA.
Po wprowadzeniu stanu wojennego wielce obiecującym, szczególnie wśród młodych ludzi spod znaku ZSMP i nie tylko, stał się projekt zorganizowania młodzieżowej „Sp-ni” mieszkaniowej w Bochni. Wszystko to ładne i chwalebne, zwłaszcza, że ludziom młodym przyjdzie długo czekać na mieszkanie. Tak więc zebrała się grupa młodych ludzi i poświęciła swoje umiejętności i czas inicjatywie, która kiedyś miała procentować, efektem tego miały być mieszkania, miały być, bo jak się okazało po wojnie Polsko – Jaruzelskiej wszystko się zmieniło i, co ciekawe, wyszło wiele kompromitujących faktów na jaw. Fakty te obciążają głownie naczelnika miasta A. Bajdę, który sprzeniewierzył działki budowlane, przyznane młodej spółdzielni i „co nie co” postanowił zarobić na odchodnym. Sprawa się „rypła” kiedy to członkowie Sp-ni niedawno otrzymali materiały budowlane. Jakież było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że parcele są nie ich, a prominentów. Tak więc Sp-nia została wpuszczona w maliny przez P. Bajdę, który działki rozdawał swoim znajomkom, choć były już własnością innych. Ciekawe, co miałby do powiedzenia zarząd ZSMP w Bochni???
My od siebie radzimy młodym, którzy czują się pokrzywdzeni, aby zebrali się razem i hejże! do Bajdy. Pomieszkać u niego nad arkadami w rynku, ma dość „skromne mieszkanko”, ale jakoś się pomieścicie…