Na co idą nasze pieniądze? Tym pytaniem rozpoczyna się niejedna dyskusja, snująca domniemania i przypuszczenia, że to niby na spłaty odsetek, na spłaty długów, na zakup żywności itp. Rzeczywistość, jak się okazuje, jest zupełnie inna. Oto (nieczytelny fragment) Era stalinowskich czasów ponoć już dawno minęła, jak to stara się nam wmówić niejeden zaślepieniec z KC, ale nie oznacza to, że władza w interesie własnych stołków i koryta nie robi od nowa tego, co robiono pod wodzą Stalina. Marzy się naszej władzy stworzenie w Polsce i z Polski państwa, opartego w głównej mierze o aparat bezpieki i milicji. W tym też celu wszelkie oszczędności i środki, wygospodarowane nieraz ciężką ludzką pracą, przeznacza się na zakup urządzeń dla dzielnych chłopców z zomo i niemniej dzielnych potomków ub-owców. Tak więc oprócz sprzętu ochrony osobistej dla zomo („K” nr 23/24 tarcze, pałki, gazy) ostatnio handlowcy zakupili nowoczesne urządzenia podsłuchowe w Japonii. Poprzedzielano je na poszczególne urzędy wojewódzki MSW. I tak np. do komendy tarnowskiej dotarło ich około 800 szt. Podejrzewamy, że w niedługim czasie SB-ecy posłużą się nimi w walce z nieposkromionym podziemiem. Znajdą się te urządzenia być może w niektórych zakładach, mieszkaniach prywatnych, radiofonia sięgnie też na pewno w niektóre pojazdy prywatne, dotrze do gabinetów dyrektorskich i innych, a może podłożą te pluskwy swoim kolegom – koledzy sb-ecy. Reasumując całość, możemy być dumni, że choć w tej dziedzinie daleko wyprzedzamy kraje trzeciego świata i gonimy niedościgniony wzór – zsrr. Znacznie zwiększyła się liczba mikrofonów na głowę jednego mieszkańca, to cieszy, ale co będzie, gdy pomyśleć -17 milionów ludzi pracy będzie mówić do mikrofonów, kto tego wysłucha? Proponowałabym rozwiązanie proste i tańsze. Uruchomić telefon zaufania, w którym na pytania rozmówców odpowiadaliby władcy PRL-u, a dowiedzą się, bez podsłuchów, co się do niech mówi i myśli – na zdrowie. Kto jeszcze nie pojął, o co idzie w tym kraju, odsyłam do lektur. Poczytajcie wydawnictwa partyjne z lat 50-tych. Po przeanalizowaniu dojdziecie do tego, gdzie macie polski socjalizm? „Propaganda, jak mówią sąsiedzi sowieci, z łajna zrobi złoto, co brzęczy i świeci.”
/MAX/
NOWA HUTA
13.X.1983:- tuż po godz.14.00 ul. Mrozowa zapełnia się wychodzącymi grupkami hutników. Wiele osób z kwiatami. Na cmentarzu w Grębałowie, przy grobie Bogdana Włosika, zbiera się ok. 1,5 tys. osób. Krótka wspólna modlitwa i „Boże Coś Polskę”. Ulotki, kwiaty i znicze. Grób ozdabia wiele symboli Solidarności (m.in. z Dolnego Śląska i Mazowsza) i… tarcze szkolne. Podobnie na mogiłach Andrzeja Szewczuka i Ryszarda Smagura. Zgromadzeni rozchodzą się w spokoju. Wieczorem o godz.18.00 „ARKĘ” i przyległy plac szczelnie wypełnia ok. 10 tys. tłumu. W miejscu śmierci Włosika pojawia się biało-czerwony sztandar z napisem SOLIDARNOŚĆ, oświetlany dziesiątkami świec. Po mszy ok. godz. 20.00 krótki wiec, po którym spontanicznie tworzy się pochód (ok. 5 tys.) z flagami „S” na czele, który podąża w kierunku Pl. Centralnego. Przy pomniku Lenina pierwsze kamienie i butelki z benzyną, rzucane na… pomnik (Lenin płonie jak w zeszłym roku). Pojawia się zomo. Potężna kolumna pojazdów, ze skotami na czele, blokuje całe centrum i wypiera demonstrantów. Rozproszeni wycofują się w kierunku Bieńczyc. Gazy (m.in. z okien urzędu dzielnicowego). Walki trwały do godz. 23.00.
W dniu 13.X.83 emitowana była audycja radia „S”. Audycje można było słuchać o godz.18.05 przez 5 minut. Następnie audycja została przerwana na skutek awarii nadajnika i ze względu na niemożność usunięcia jej w dniu 14.10.83 o godz. 20.00 nie została powtórzona. Redakcja Radia „S” przeprasza swoich słuchaczy .
W dniu 7.X tarnowska i bocheńska SB-ecja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję w celu przechwycenia kolportażu naszego pisma. Akcję zakończono niepowodzeniem, co i tak nie popsuło humorów szefom SB, którzy podsumowanie akcji zakropili wódeczką. A swoją drogą, to po co się tak męczyć i narażać na koszta, jak panowie chcecie to zorganizujcie sobie siatkę kolportażu, to podrzucimy wam parę sztuk do poczytania.
Dotarł do nas Nr 7 czasopisma „Godność”, wydawanego przez NSZZ Pracowników milicji i wojska – gratulujemy.
Tow. Miniur – sekr. kf pzpr w HiL i aktywista nowych zz – na naradzie sekretarzy partyjnych 200 największych zakładów w Polsce „zasygnalizował trudności oddziaływania organizacji partyjnej w Nowej Hucie”(Trybuna Ludu z 24-25 09), natomiast „Hutnik”, nr 69, cytuje inną jego wypowiedź, dotyczącą spotkania Ojca św. z Jaruzelskim. „Jak nasz szef, człowiek mający wsparcie w Moskwie, może lecieć na skinienie jakiegoś klechy, którego łaskawie wpuściliśmy do kraju?”
TM, nr 63
NEGATYWNA OCENA SYTUACJI SPOŁECZNO POLITYCZNEJ W BOCHNI
Jak podaje „GK” z dnia 13.10.83 w Tarnowie odbyła się sesja wyjazdowa bocheńskiego omg pzpr. Sesja negatywnie oceniła sytuację społeczno polityczną w Bochni. Stwierdzono, że jest zbyt mało wronich zz, że nie ma pełnego przekroju społecznego w PRON-ciu itd. Nas ta informacja satysfakcjonuje. Świadczy to o dużej świadomości ludzi pracujących w bocheńskich zakładach pracy. Bardzo cieszy fakt, że są jeszcze zakłady, w których nie ma wronich zz, a w tych zakładach, w których znaleźli się ludzie słabi, zaprzedani, czy zwykli karierowicze i założyli wronie zz, mają znikomą ilość członków.