LIST OTWARTY DO CZŁONKÓW „S”

Mogło by się wydawać, że nie sposób wymyślić jeszcze większej farsy niż te, z którymi mieliśmy do czynienia w okresie PRL. Otóż można, zrobiła to Rada Państwa, przedstawiając do społecznej konsultacji tzw. założenia do projektu ordynacji wyborczej do Rad Narodowych. Jest to swoisty przykład tzw. odnowy socjalistycznej.
1. Jak dla kpin wyznaczono okres tzw. społecznej konsultacji od 15 grudnia 1983 do 15 stycznia 1984. Okres, w którym są święta i Nowy Rok, czyli praktycznie dwa tygodnie. W dwóch tygodniach 36 milionowy naród ma się wypowiedzieć co do tych propozycji. O formy, w jakich ta konsultacja ma się odbywać, nie zadbano.
2. Od 1952 r. władze zrezygnowały z wyborów proporcjonalnych, co było związane ze zrezygnowaniem z kilku list wyborczych, wśród których wybierał wyborca. Zostawiono wybory powszechne, choć faktycznie wyboru nie dokonuje się powszechnie, a robi to wąska grupa, będąca przy władzy, zostawiono wybory tajne, choć cały czas nakłaniano, by głosowano bez skreśleń, nie korzystać z kabin i w zasadzie fakt wejścia do kabiny był swego rodzaju demonstracją, źle widzianą przez władzę. Zostawiono wybory równe, co ma oznaczać, że niby głos każdego z nas ma tą samą wartość. Obecnie Rada Państwa proponuje, byśmy zrezygnowali z wyborów bezpośrednich, chodzi o to, że my „wybierzemy” tylko do RN, gmin, miast i dzielnic, a dopiero ci, wybrani spośród siebie, wybiorą członków wojewódzkich RN. Z pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego zostało tylko trójprzymiotnikowe. Trzeba być zupełnie ślepym, aby nie widzieć, ku czemu ta socjalistyczna odnowa zmierza.

3. Kandydatów na Radnych wg propozycji Rady Państwa mają zgłaszać tylko tzw. sygnatariusze PRON-u. A więc pzpr, sd, nowe zw. zaw. i tzw. katolicy na etatach pzpr-u.

4. W propozycjach Rady Państwa jest novum. Gdy już sygnatariusze pron-u ustalą, kto ma kandydować, to listy z nazwiskami tych kandydatów mają być „konsultowane” – skąd my to znamy? Konsultacje mają być na zebraniach mieszkańców i zebraniach załóg. To, że struktura miejsc pracy nie pokrywa się ze strukturą miejsc zamieszkania, to już Radę Państwa nie martwi. Ważne jest, że robią „konsultacje” i to, że zebrania te, jak proponuje Rada Państwa, będą prowadzone przez „osoby uprawnione do obsługi tych zebrań z ramienia władz państwowych” czyli SB-cję. Chodzi o to, żeby – tam, gdzie się to da – spędzeni na te zebrania ludzie siedzieli cicho, ale chyba przede wszystkim o to, aby SB-cja mogła poznać tych wszystkich, którzy odważą się zabrać głos.
5. Nawet w stosunku do, w ten sposób ustalonych kandydatów, Rada Państwa liczy się z ewentualną pomyłką i na taki wypadek pozwala komisjom wyborczym „w przypadkach szczególnie uzasadnionych” na skreślenie kandydata.
6. Oczywiście, wypróbowanym sposobem, nazwiska kandydatów na liście nie mają być w porządku alfabetycznym, a według uznania przez władze, co przy zachęcie do głosowania bez skreśleń preferuje osoby będące na początku listy.
7. W każdym okręgu, wg propozycji Rady Państwa, ma być na liście kandydatów o dwie osoby więcej niż wynosi zaplanowana ilość mandatów, czyli radnych.
8. Oczywiście, praw wyborczych nie mają tymczasowo aresztowani, a więc należy się liczyć, że bezpośrednio przed wyborami zwiększy się gwałtownie ilość zatrzymań na powszechnie już znane 48 godzin.
Słowem, Rada Państwa przewidziała wszystko. Zarzucało się przedtem, a i teraz się słyszy, że „S” nie była konstruktywna, a tylko negowała propozycje władzy. Przykład propozycji ordynacji wyborczej, złożony przez Radę Państwa, jest klinicznym przykładem braku jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia, uzgodnienia czy nawet tylko rzeczywistej konsultacji. Po prostu władza, szczególnie ta obecna, oparta o karabiny, nie daje nam, obywatelom żadnych szans. Musimy wymyślić je sobie sami! Z różnych propozycji najlepszą wydaje się ta, która zaleca wynoszenie kart do głosowania na zewnątrz, a wrzucanie do urny pustych kopert. Ale karty takie trzeba zebrać tak, by przez Tajne Komisje Zakładowe „S” trafiały do władz regionalnych Związku. Jest to niezawodny sposób udowodnienia, czarne na białym, fałszerstw wyborczych.
W bocheńskim znalazła się już trzecia, po Makuracie i Satole ofiara wojny z krzyżami w szkołach. Jest nią dyr. szkoły w Gawłowie, Alaszkiewicz, który zapadł na nieuleczalną chorobę. Broń Boże! nie cieszymy się tym. Życzymy mu stu lat, ale przypominamy słowa Pisma św.: „kto jaką bronią walczy, od takiej ginie”.
Bardzo kłopotliwą sprawą dla partii i dyrekcji w Zakładzie Produkcji Urządzeń Chłodniczych (ZPUCh) jest to, że do tej pory nie powstały wronie zz, jak też nie istnieje grupa inicjatywna. Aby nakłonić pracowników do większej aktywności rozdano 70 talonów na lodówki w zamian za przystąpienie do wronich zz. Jak się okazuje, pracownicy zabrali lodówki do domów, a związków jak nie było, tak nie ma i w najbliższej przyszłości prawdopodobnie szybko nie powstaną… Jednym z zauszników dyrekcji jest tow. Bodurka Stanisław – gorliwy agitator zz. W celu nakłonienia pracowników wzywa ich na rozmowy sam na sam, lecz bez efektów (jest kierownikiem działu socjalnego)… Tow. Ciosek, szef działu wojskowego w ZPUCh, wykazuje się dużą inicjatywą we współpracy z SB. Jego hobby to węszenie po zakładzie, szczególnie w dniach rozmaitych rocznic „S”. W tym celu przychodzi nawet wcześniej do pracy i skoro świt obchodzi zakład w poszukiwaniu ulotek i śladów „anarchii”. /WL/
Informujemy naszych czytelników, mieszkających w Bochni, a bywających czasami w kawiarniach, że również tam SB prowadzi inwigilację. Osobnikami tymi są: Kuśnierz, Tworzydło i Loryś – byli pracownicy i funkcjonariusze mo. Obecnie aktywni emeryci. Można ich najczęściej spotkać w „Jubilatce” i w „Regisie”. Być może po tej informacji panowie ci zostaną wymienieni, o tym fakcie postaramy się poinformować.
Z OKAZJI NOWEGO ROKU DUŻO ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI, UMOCNIENIA W KNOWANIU ORAZ TRWANIA W NADZIEI LEPSZEJ PRZYSZŁOŚCI I ZWYCIĘSTWA PRAWDY NAD ZAKŁAMANIEM, SPRAWIEDLIWOŚCI NAD NIEPRAWOŚCIĄ, POKOJU NAD WOJNĄ CZŁONKOM NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” ŻYCZY
REDAKCJA
W homilii, wygłoszonej 27.XI. ksiądz Jerzy Popiełuszko z Warszawy powiedział m.in.: „… wspomnijmy więc dzisiaj o niewinnej śmierci braci naszych górników z kopalni „Wujek”, o śmierci braci z Lubina, Nowej Huty i innych miejscowości, o okrucieństwie zbrodni, dokonanej na Grzesiu Przemyku (…) o więzionych bez wyroków już od dwóch lat przywódcach „S” i Komitetu Obrony Robotników. Wspomnijmy o tych, którzy przez długie miesiące byli i są jeszcze z dala od rodzin, gdyż nie chcą łamać swoich sumień przez warunkowe ujawnianie się (…) O poniżających ludzką godność kolejkach przed sklepami z kartkami w ręku. O płatnych donosicielach…”
4.XII w uroczystej mszy św. w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie uczestniczyli przedstawiciele górników z Piekar Śląskich. Wierni odmawiali litanię z okresu Powstania Warszawskiego: „…św. Barbaro, w więzieniu wolna, Opiekunko górników, Patronko Polski Podziemnej, Siostro Kolporterek, Strażniczko Tajnych Drukarzy…” Po mszy wielotysięczny tłum zgotował ks. Popiełuszce i górnikom owację.
/Za TM nr 71/
POTWIERDZAMY WPŁATY: KASIA S 8.050, CZABAŃSKI 12.750, NOWY ROK 4.000, ŁAPA 1.000, CALINECZKA 10 dol., MARTUSIA 100 franków, PEDAGOG 800, FOTOGRAF 1.500, SŁOWIKI 1.900, URBAN 1.000. SERDECZNIE DZIĘKUJEMY
DRUKARNIA „WILNO” im. gen. Okulickiego „Niedźwiadka”

 

Strony: 1 2 3