KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 03.03.1984 nr  35

NIE DAJMY SIĘ ZASTRASZYĆ

Pokój od dziesięcioleci zalicza się do najmodniejszych, a zarazem do najbardziej wyświechtanych, a nawet zdewaluowanych pojęć. Niektórzy szermują nim, by pod jego osłoną prowadzić intensywne przygotowania do wojny. Pokój w ich ustach stał się największym tuzem propagandowym. Na naszym rodzimym podwórku propaganda pokoju przybrała formę straszenia wojną. W jakim celu się to robi? Ekipa rządzących generałów (jastrzębi z oliwną gałązką w szponach) chce tym chwytem zastraszyć nas jak niegrzeczne dzieci: bądźcie grzeczni, nie podskakujcie, nie patrzcie nam na ręce, nie próbujcie ściągać nas z ciepłych stołków i… pracujcie, pracujcie, pracujcie, bo jak nie, to sowieci poczęstują was bombką, tak że nie pozostanie kamień na kamieniu. W tym też celu sprowadzono za grube dolary najnowszy film telewizji amerykańskiej „Nazajutrz po”. To nieważne, że wersja filmowa w porównaniu z rzeczywistością ataku nuklearnego jest sielanką; to nieważne, że te pieniądze można było przeznaczyć na zakup leków, żywności czy komponentów do produkcji przemysłowej. Przypomnijmy inne fakty z niedawnej przeszłości.

Pierwszy R. Woyna, członek kc jeszcze podczas strajku stoczniowców w 1980 r. straszył nas wkroczeniem wojsk „naszych przyjaciół”, a potem „matki polki” histerycznie nawoływały „zaprzestańcie strajkować… podejmijcie pracę”. Następne 15 miesięcy to nieustanne nawoływanie nas do pokoju przez straszenie „wielkim bratem”, by użyć języka G. Orwella.
Z nawoływań tych, podobnie jak z każdego propagandowego kłamstwa, pozostał na dnie duszy osad, szczególnie u pań, matek małych dzieci. Słyszy się często powiedzenia tej treści: niech już będzie, jak chce, byle był pokój, czyli pokój za wszelką cenę. Tak, część społeczeństwa już zastraszyli. Ale czy mają prawo straszyć nas wojną ci, którzy wytoczyli czołgi przeciw bezbronnym robotnikom, którzy wylali ich krew, którzy jak Kain mają czerwone ręce, ubroczone we krwi rodaków? Kto tych robotników internował, kto osadzał i osadza w więzieniach, kto ich tam bije, maltretuje i katuje – jak wyznał to wypuszczony niedawno z więzienia ze względu na chorobę raka, K. Świtoń, czy donosił w listach więziennych A. Michnik? Czyż nie jest to wojna, czy może nas spotkać jeszcze coś gorszego?
Tak, walczymy z czerwoną komuną, ale środkami pokojowymi. Walczymy o swoją robotniczą godność, zdeptaną buciorami zomowców, o swoje robotnicze prawa, zniesione przez pseudorobotniczą partię czerwonych panów, o wolność i sprawiedliwość, o honor, o Boga, o Ojczyznę. Nasza walka, prowadzona środkami pokojowymi świadczy, że chcemy prawdziwego pokoju, ale nie pokoju wymuszonego strachem, pokoju za wszelką cenę, aby żyć na klęczkach przed czerwonymi panami, utuczonymi naszym robotniczym potem, trudem i krwawicą. Chciałbym zwrócić uwagę na międzynarodowy aspekt propagandy pokoju, uprawianej prze totalitarne reżymy. Największy imperialista świata, żandarm Europy – Związek Sowiecki – propagandę tę doprowadził do perfekcji. Zachód trochę późno poznał się na niej i dopiero dzielny Ronald położył się w poprzek zaborczym zakusom Kremla.

Niestety, jego sojusznicy nie chcą mu wierzyć (to też wynik propagandy Moskwy). Są zaślepieni i nie widzą gwałcenia praw państw tzw. demokracji ludowej (Polska, Węgry, Czechosłowacja). Nie dostrzegają napaści na Afganistan, nie dociera do nich fakt, że większość wojen na wszystkich kontynentach to bezpośrednie lub pośrednie dzieło Moskwy, że obecnie dobijają Liban, aby się na stałe tam usadowić. Zestrzelenie południowokoreańskiego Boeinga, według zachodu, to propaganda Reagana, a rozmieszczenie śmiercionośnych rakiet na terenach Czechosłowacji i NRD to skutek wojennej postawy USA. O święta głupoto! Już od wielu lat na terenach wszystkich satelitarnych państw (także i w Polsce) są rozlokowane sowieckie rakietowe bronie nuklearne. Lecz sza! Nie mówmy o tym, nie drażnijmy lwa lecz z radosnym pomrukiem oddawajmy mu na pożarcie jedno państwo po drugim. Pokój, panowie, zachowajmy pokój za wszelką cenę.Jakże wielką analogię tworzą dzisiejsze czasy z tymi sprzed II wojny światowej. Były wtedy dwa imperialistyczne systemy totalitarne: faszyzm, reprezentowany prze hitleryzm i nazizm Mussoliniego oraz komuna w bolszewickiej Rosji. Oba systemy miały nienasycone apetyty zaborcze. Jedynie Churchill krzyczał: nie oddawajmy im za darmo pożeranych państw po państwie: Abisynii, Austrii, Sudetów, Czechosłowacji, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii. Nikt go jednak nie słuchał. Dzisiaj podobnie woła Reagan. Ano zobaczymy, czy będzie to głos wołającego na pustyni, czy nastąpi otrząśnięcie z kretynizmu.
Oby nie nastąpiło za późno…
PS. Życzę wszystkim zgniłym demokracjom zachodnim, aby zakosztowały rozkoszy życia w komunizmie sowieckim.

Strony: 1 2