KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 09.05.1984 nr  39

1 MAJA

Święto ludzi pracy uchwalono w 1890r. przez II Międzynarodówkę Socjalistyczną dla uczczenia strajku robotników w Chicago w Stanach Zjednoczonych w roku 1886. Podkreślam, była to Międzynarodówka socjalistyczna, a nie komunistyczna. Rozróżnienie to jest bardzo istotne, by przekonać się, jak często komuniści podszywają się pod cudze zdobycze, jak często uznają za swoje to, co innym ukradli. Socjaliści nigdy nie głosili potrzeby rewolucji i dyktatury, ich dewiza to reorganizacja istniejących struktur społecznych, to właśnie grupowa własność środków produkcji, to dobrowolna spółdzielczość. Socjaliści odrzucali doktrynę Marksa i Engelsa jako łamiącą wolność robotniczą. Myśliciele ci, aby zdobyć wpływ na masy robotnicze, którego w istocie nie mieli, poczęli podszywać się pod socjalizm, głosząc tzw. „socjalizm naukowy”, stąd prawdziwych socjalistów nazywali „znachorami”. Tak zwany „naukowy socjalizm” to nic innego jak tylko zewnętrzna forma, na którą wielu socjalistów nabrało się, kryjąca treść komunistyczną dla zdominowania ruchu robotniczego.
Oczyszczenie teorii socjalistycznej z naleciałości komunistycznego „naukowego socjalizmu” zbiegło się w czasie z uchwaleniem święta 1 Maja. Proces ten skończył się w połowie ostatniego dziesięciolecia XIX w. Komuniści, po zdobyciu władzy w Rosji, święto to upaństwowili i zaczęli głosić, wbrew oczywistej prawdzie, że to oni je wywalczyli. Inne demoludy, wzorem Moskwy, uczyniły tak samo. Nic też dziwnego, że totalitarne reżymy komunistyczne nie tolerują wolności w obchodzeniu tego święta robotniczego. Widać to na przykładzie naszego rodzimego, polskiego podwórka. Oddziały zomo, milicji, a nawet wojska rozbijają niezależne, czysto robotnicze pochody pierwszomajowe, bo buntownicy mają obchodzić to święto w sposób upaństwowiony. Jakże groteskowo wyglądają te „państwowe” pochody 1 Maja, gromadzące  „prawdziwych robotników” – czerwonych burżujów, biurokratów partyjnych i państwowych, dyrektorów, kierowników (nie wszystkich!) i renegatów robotniczych – wronich związkowców. Jednak robotnicy polscy są świadomi, umieją odróżnić ziarno od plewy propagandy Urbana i wybierają taki styl obchodzenia swego święta, jaki uznają za właściwy.
1 MAJA BOCHNIA
Zgodnie z komunikatem TKK, wzywającym do pokojowych obchodów święta 1 Maja, TKW w Bochni zrezygnowała z niezależnego pochodu i wezwała do uczestnictwa we Mszy św. pierwszomajowej. Apel znalazł powszechny odzew w społeczności robotniczej Bochni, tak że msza zgromadziła około 2 tys. osób. Na stopniach ołtarza leżała flaga Solidarności, przerwę między nabożeństwem majowym a mszą św. wypełniły: odczytanie wyjątków z nauki społecznej Kościoła z pism Jana Pawła II, kard. S. Wyszyńskiego i francuskiego myśliciela chrześcijańskiego (nie dosłyszałem nazwiska) oraz recytacja wiersza Miłosza i kameruńskiego poety o zwyciężaniu strachu. Uświadomiłem sobie, że społeczna nauka Kościoła: o pracy, o jej obowiązku i godności, o zniewalaniu przez pracę, o wolności osobistej, o prawie do wolności zrzeszania się robotników, o konieczności stawania w obronie godnej pracy i wolności robotniczej jest najbardziej postępowa, najradykalniejsza ze wszystkich dzisiejszych doktryn społecznych. W jej świetle nauka totalitarnych komunizmów wydaje się bełkotem alkoholika, powtarzającego z uporem, że jest trzeźwy, a przez picie – postępowy. Utkwiły mocno w pamięci głębokie słowa naszego rodaka na Stolicy Piotrowej, skierowane do Polaków: „musicie być silni, musicie być silni szczególnie dzisiaj… silni wiarą… miłością…” W modlitwie powszechnej proszono Boga za robotnikami. Szczególnie głośno i z uczuciem wołaliśmy do Niego „wysłuchaj nas”, gdy wymieniano (bez nazwisk) naszych kolegów, bezprawnie trzymanych w areszcie śledczym: Jurczaka, Szwieca, Trojana, Trytkę, Warchoła i Bawolskiego, aby Bóg dał im siłę i moc w tym królestwie zakłamania, fałszu i obłudy. Mszę św. zakończył hymn „Boże, coś Polskę”. Po mszy odbyła się spontaniczna manifestacja pod krzyżem (obok kościoła) z Rotą, Hymnem narodowym i modlitwami za Solidarność i świat pracy. Po manifestacji uczestnicy bez zakłóceń rozeszli się do domów (nie zabrakło również opiekunów z sb, którzy nie zapomnieli o pamiątkowych zdjęciach – fotografowano z ubikacji kina „Jutrzenka” oraz z okien Szkoły nr 3.
/korespondent/
PS. Informujemy, że oficjalny, komunistyczny pochód zgromadził garstkę, naprawdę garstkę działaczy partyjnych, biurokratów administracji państwowej, dyrektorów, kilkunastu wronich związkowców, emerytów i zastraszonych kierowników. Rzeczywiście, nie byłoby z kim, gdyby nie dzieci i młodzież szkolna, uczestnicząca w pochodzie pod przymusem.

Strony: 1 2