KURIEREK nr 48
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 10.10.1984 nr  48

REPRESJE NIE MALEJĄ MIMO AMNESTII

Jeden z najbardziej nękanych przez sb-ecję – członek „S” naszego Regionu STEFAN JURCZAK ma 45 lat, żonę, dwoje dzieci w wieku szkolnym. Z pochodzenia krakowianin, ożenił się w Tarnowie i od tego czasu tam mieszka. Od 15 lat był zatrudniony i dojeżdżał do pracy w Bochni – Zakład Przetwórstwa Hutniczego, Oddział HiL w Bochni. Latem 80-tego roku przywódca strajkowy i organizator ruchu „S” w swoim zakładzie. Był także jednym z przywódców i organizatorów „S” w Kombinacie HiL w Nowej Hucie. Tak, jak wielu innych nie spał, nie dojadał kursując codziennie między Tarnowem, Bochnią i Krakowem – Nową Hutą, pragnąc nadać idei „S” ramy organizacyjne. Uczestniczył we wszystkich ważniejszych wówczas zebraniach w Regionie. Spokojny, opanowany, prawie nigdy nie dający się ponieść nerwom i emocjom, ma nadto tę rzadką cechę, charakterystyczną dla prostych ludzi ciężkiej pracy, ze jednym zwykłym zdaniem potrafi uchwycić istotę problemu i wskazać właściwe, sensowne rozwiązanie. W 1981 roku znany już był powszechnie wśród działaczy i szeregowych członków „S”. W rezultacie tej działalności i cech osobowych został wybrany
v-ce przewodniczącym Zarządu Regionu, delegatem na I Zjazd, a tam członkiem Komisji Krajowej. Został internowany 13 grudnia 1981 w drodze powrotnej z Gdańska do Krakowa. Od tego momentu sb-ecja zaczyna go „wyróżniać”. Przebywa kolejno w sześciu obozach internowania i wychodzi na wolność jako ostatnia osoba spośród internowanych naszego Regionu, w ostatnich dniach grudnia 1982, a więc po przeszło roku internowania. Od stycznia 1983, a więc prawie niezwłocznie, podejmuje pracę w swoim zakładzie. W ciągu tego roku był wielokrotnie zatrzymywany na 48 godz. Zabierali go z pracy, z domu czy w końcu z ulicy. Wiele razy w domu przeprowadzane były rewizje, trwające niekiedy całą noc. Jego żona, dawniej spokojna, staje się coraz bardziej nerwowa. Również dzieci są mocno znerwicowane i skłonne do częstych zachorowań. Żona zwolniła się z pracy i objęła obowiązki dozorczyni. Był to jedyny sposób zapewnienia lepszej opieki dzieciom w sytuacji, gdy ojciec prawie każdego miesiąca spędza parę dni w areszcie. Kolejne zatrzymanie na ulicy w dniu 23 lutego 1984 i osadzenie w areszcie. Areszt opuścił dopiero po lipcowej amnestii 3 sierpnia 1984. Niezwłocznie zgłosił się do pracy. Dyrektorzy HiL z Oddziału bocheńskiego wyrazili gotowość przyjęcia go do pracy. Okazało się jednak, że wszechwładna sb-ecja mogła skutecznie zakazać dyrektorom przyjęcia Jurczaka do pracy. Nawiasem mówiąc, zapewnienia z trybuny sejmowej oraz inne oświadczenia władz o ułatwieniach w przyjęciu do pracy osób zwolnionych na podstawie amnestii są jeszcze jednym, propagandowym i kłamliwym chwytem władz. Mimo usilnych starań w naszym Regionie ok. 40 tzw. politycznych (z Jurczakiem włącznie), zwolnionych na podstawie amnestii, nie może podjąć nigdzie i żadnej pracy!!!
Na początku września br. pozostający bez pracy Jurczak znowu odsiaduje, wychodzi i znów dwa tygodnie później, 29 września został zatrzymany chyba tylko dlatego, by nie mógł wziąć udziału w pielgrzymce robotników na Jasną Górę. Zwolniono go dopiero w poniedziałek w godzinach przedpołudniowych. Od wprowadzenia stanu wojennego do chwili obecnej Stefan Jurczak przesiedział w obozach i aresztach bez żadnego wyroku sądowego, a nawet bez konkretnie sformułowanych zarzutów, ok. 2 lat. Nie należy on do osób spotykających się z dziennikarzami ani do osób, o których mówią zagranicznie radiostacje. Ile takich osób jest w naszym kraju???

AMNESTII CIĄG DALSZY

Wyżej wspominamy o 40 osobach z naszego regionu, którym mimo usilnych starań zabrania się podjęcia pracy. W chwili obecnej dysponujemy dokładnym wykazem 21 osób. Oto one:
1. Antoni BOBOWSKI, żonaty, dwoje dzieci (8 i 10 lat), nauczyciel, zam. Bielsko-Biała, ul. Akademii Umiejętności 78/3,
2. Jan BRYL, żonaty, dwoje dzieci (15 i 10 lat), maszynista maszyn rotacyjnych, zam. Kęty ul. 700-lecia 4/27,
3. Patrycjusz Kosmowski, żonaty, dwoje dzieci (10 i 6 lat), inżynier, zam. Bielsko Biała ul. I Armii WP 1/85,
4. Adam PAWLIK, żonaty, bezdzietny, elektryk, zam. Bielsko-Biała, ul. Morskie Oko 4/19
5. Krzysztof PASZEK, żonaty, dwoje dzieci (8 i 6 lat), magazynier, zam. Bielsko-Biała, ul. Goleszowska 2/165,
6. Stanisław SKWIERSKI, żonaty, dwoje dzieci, technik, zam. Bielsko-Biała, ul. Gorkiego 2/5,
7. Teresa SZAFRAŃSKA, zamężna, bezdzietna, księgowa, zam. Bielsko-Biała, Wapiennica, ul. Diamentowa 24,
8. Marek BUGNO, kawaler, robotnik, zam. 38-333 Zagórzany 452,
9. Stanisław ELMER, żonaty, dwoje dzieci (20 i 16 lat), nauczyciel, zam. 38-300 Gorlice, ul. Letnia 27,
10. Stanisław DUDEK, żonaty, dwoje dzieci (11 i 9 lat), robotnik, zam. 38-300 Gorlice, ul. Tuwima 4/27,
11. Roman KOSIBA, żonaty, troje dzieci (11, 7 i 3 lata), robotnik, zam. 38-252 Libusza 111,
12. Roman STAWIARSKI, żonaty, czworo dzieci (13, 12, 7 i 6 lat), robotnik, zam. 38-252 Libusza 516,
13. Dorota MUCHA, panna, urzędniczka, zam. 38-330 Stróże, ul. Polna 212,
14. Witold Bawolski, żonaty, czworo dzieci(10, 8, 5 i 2 lata), mechanik, zam. Bochnia, ul. Proszowska 51,
15. Marian TROJAN, kawaler, technik, zam. Bochnia, ul. Kurów 155,
16. Jerzy TRYTKO, żonaty, dwoje dzieci, ślusarz, zam. Sterkowiec k/Brzeska 155,
17. Stefan JURCZAK, żonaty, dwoje dzieci (13 i 12 lat), technik, zam. Tarnów ul. Pułaskiego 32/51,
18. Wacław MOJEK, żonaty, jedno dziecko (4 lata), technik, zam. Tarnów ul. Kościuszki 16/1,
19. Ryszard STRACH, żonaty, jedno dziecko (3 lata), tokarz, zam. Tarnów ul. Reymonta 42/88,
20. Władysław ZAWIRSKI, żonaty, dwoje dzieci (21 i 17 lat), technolog, zam. Tarnów ul. Szenwalda 2/13,
21. Marian PAMUŁA, żonaty, troje dzieci (24, 18 i 8 lat), zam. Tarnów, ul. Pułaskiego 40/57.

Strony: 1 2