KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 03.02.1985 nr  56

PRAWORZĄDNY BANDYTYZM

Proces morderców ks. Popiełuszki jawnie unaocznił społeczeństwu, kim jest instytucja, która ich zatrudnia, jakich skupia ludzi. Jest to elitarna, autonomiczna w Min. Spraw Wewn. grupa, na której opiera się czerwony reżim. Kontroluje ona całokształt życia wewnątrz państwa i penetruje Polaków za granicą. Za niezbędność doprowadziła w krótkim czasie do poczucia bezkarności, a następnie do wymknięcia się spod kontroli rządu i partii. Społeczeństwo w systemie totalitarnym, w jakim na nasze nieszczęście musimy żyć, nie ma zgoła żadnej kontroli, nie tylko nad tą egalitarną grupą, ale w ogóle nad pracą całego resortu. Każda zaś instytucja nie kontrolowana, a kontrolująca wszystko, stawia się ponad prawem, stąd bezprawie i łamanie prawa staje się jej niepisanym prawem. W tym kontekście morderstwo ks. Jerzego nie jest odosobnionym ich „osiągnięciem” lecz odosobniony jest jego rozgłos.
Przypatrzmy się ludziom, pracującym w MSW. Wiadomo powszechnie, że pracuje w nim niewielu uczciwych, nie ma tam orłów mimo posiadania dyplomów z tej czy innej uczelni, przeważają tępacy, wyrzutki społeczeństwa, sadyści, gangsterzy, złodzieje, leniwcy itp. Zniszczenie komuś zdrowia, nawet odebranie życia to dla nich drobnostka. Nic też dziwnego, że na akcje jeżdżą z arsenałem środków zawodowych gangsterów i terrorystów, takich jak kneble, lepce do klejenia ust, liny do wiązania w duszące pętle lub do wieszania, worki z kamieniami i piaskiem do topienia, łopatki do zakopywania zwłok, wódka do pozorowania wypadków. Ten ostatni środek wyjaśnia nam, w jaki sposób znalazł się alkohol we krwi P. Bartoszcze, Hycia, działacza „S” w Lublinie, T. Frąsia, nauczyciela z Zabierzowa Bocheńskiego i wielu innych.
Społeczeństwu nie wystarcza usprawiedliwienie czerwonych, że sądzeni są źli oficerowie. To blaga, przecież każdy z nich miał krzyż zasługi i liczne odznaczenia resortowe. Liczba zaś, podana przez Kiszczaka, 2.5 tys. zwolnionych z pracy za przekroczenia, ma swoją wymowę. Proces oprawców ks. Jerzego z drugiej strony wydaje się co najmniej dziwny. Jaruzelski wystawił na publiczny obstrzał ludzi, na których się opiera. Jest w tym wewnętrzna sprzeczność. Dlaczego? Może lęka się wzburzenia społecznego (kapłan, kapelan „S”, podwyżki cen), choć jest to mało prawdopodobne – w grę mogą wchodzić dolary, których dopływ Reagan mógłby cofnąć. Może piecze własną pieczeń na ogniu Olszowskiego, dlatego naszym obowiązkiem jest walczyć o prawa obywatelskie, m.in. o prawo do kontroli poczynań funkcjonariuszy MSW. Musimy zbierać fakty łamania przez nich praw i informować o tym Komisję Obrony Praw Człowieka. Musimy lęk zwyciężyć odwagą
/TS)

KOMBINATOREK-KONSPIRATOREK

Idą pojedynczo lub po kilka osób, bacznie rozglądając się wokoło, czy kolega, koleżanka lub znajomy nie zauważą ich. Idą chyłkiem, prawie biegną. Po przebyciu 2 pięter zatrzymują się. jeszcze jedno spojrzenie w długi korytarz, nikogo nie widać, wchodzą. Po kilku minutach znów niepewnie otwierają drzwi. Radość na twarzy szybko ustępuje uwadze, skupieniu. Teraz jak najszybciej do domu. Pieczołowicie schowane pod watówkę „skarby”, zwykle paczki, godne są ryzyka, na jakie narażają się „konspiratorzy” z wronich zz. Zabrać to jeszcze nie wszystko, ale przenieść tak, by nikt nie zauważył, to sukces, który pozwala im utrzymać w dalszym ciągu dobrą pozycję i zaufanie wśród kolegów oraz krytykować wszystko, z czym oficjalnie są związani.
Czy skarby, które zdobyli z takim poświęceniem, z sercem na ramieniu, może potem uchronią ich dzieci od widma śmierci głodowej? Nie wiem. Wiem natomiast, że za te skarby zaprzedali swoją duszę na usługi kłamstwa, obłudy i nienawiści, która morduje, torturuje, pozbawia wolności, szykanuje. Stali się, może bezwiednie, ich współpracownikami. Dlaczego tak się zachowują? Myślę, że jest to wynik ich sumienia, które gdzieś tam, w głębi ostrzega, nie daje spokoju. Słaby to głos, skoro ulegają prymitywnym żądzom chciwości i zachłanności dóbr za wszelką cenę. Ich bogiem stał się brzuch. Te resztki człowieczeństwa zmuszają ich do konspiracji, która pozwala zagłuszyć sumienie i zachować w tajemnicy zdradę. Ale na jak długo? I tym pytaniem kończę, życząc wszystkim neozwiązkowcom, by ich dzieci nie wstydziły się za nich, bo może już wkrótce zapytają, a coś ty tata robił w tych ciężkich czasach? Kombinowanie i okłamywanie nic nie pomoże, pamiętaj – stracisz dzieci.
/MAX/

Strony: 1 2