PROTEST
W związku z szykanami i napadami na ks. Jancarza na ręce Episkopatu Polski został skierowany protest, podpisany przez mieszkańców Bochni, w którym wyraża się oburzenie przeciw kampanii antykościelnej w środkach masowego przekazu, dyskredytowania w oczach społeczeństwa kochanych i powszechnie szanowanych księży. Ks. K. Jancarz, wikariusz robotniczy z Mistrzejowic – Nowej Huty jest jednym z najbardziej atakowanych księży. Wystarczy przejrzeć prasę krakowską i przeczytać paszkwile tow. St. Stanucha, aby się o tym przekonać. Sygnatariusze listu – popierając działalność ks. Jancarza, widząc konieczność jej kontynuowania ostro sprzeciwiają się dotychczasowym metodom manipulowania i fałszowania informacji oraz wprowadzania w błąd opinii publicznej.
Bochnia, dnia 17 lutego 1985
/fragm. – skrót red./
Aktywność represji esbeckiej nie ustaje (cd.):
W czasie, kiedy przesłuchiwano p. Rodzaj na Mogilskiej, esbecja dokonała przeszukania jej biurka, szafy itp. W RBDiM. Oczywiście, bez nakazu prokuratora i za zgodą dyrektora Rakoczego. Rewizja nie przyniosła oczekiwanych wyników, dlatego przeprowadzono ją również w mieszkaniu p. Rodzaj. Również z wynikiem negatywnym i bez nakazu prokuratorskiego.
W tym samym czasie p. Danusię przewieziono do KW MSW w Tarnowie na dalsze przesłuchania w celu zastraszenia i upodlenia jej godności osobistej. Została obwiniona, gdyż wg nich miała pisać artykuły do „K” (gratulujemy), prowadzić kolportaż na terenie zakładu i podległych jednostek organizacyjnych oraz w sąsiednich zakładach pracy. Wina, która miała decydować o obaleniu ustroju państwa, działaniu na szkodę właścicieli policyjno – partyjnego państwa i innych bredni orwellowskiej nowomowy, nie została udowodniona, mimo, że rozmowa przeciągała się do późnych godzin wieczornych, co zmusiło esbeków do zabezpieczenia noclegu dla „zbrodniarza”. Zdecydowano się na własny hotel klasy „lux” w budynku KM MO w Dąbrowie Tarnowskiej. Na interwencję zatrzymanej, że jest głodna wyrozumiałość i uprzejmość jej opiekunów wyczarowała kolację w kasynie MO na koszt ścigających (niczym kpt. Piotrowski w Gdańsku, tylko rachunek niższy.)
W hotelu osadzono ją w celi razem z dwoma kobietami, meliniarkami alkoholowymi (widocznie brały pieniądze od funkcjonariuszy). 18 I prowadzono dalsze przesłuchania, rzucając karty atutowe na biurko, np. 2 anonimy osób współpracujących lub wiedzących o prowadzonej działalności. Co za okropne dowody winy! Inna rzecz, że tacy jeszcze żyją, chodzą po świętej, polskiej ziemi, zwą się Polakami, braćmi, przyjaciółmi. Co za odrażająca cecha plugawego kolaboranctwa. Rozejrzyjmy się sami między nami. Są pośród nas, gdyż jeden z anonimów pochodził z RBDiM-owskiej rodziny (pytanie, za ile?) Drugim atutem w udowodnieniu przestępstwa była konfrontacja z kolegą, „współdziałającym” w zbrodniczym procederze bibularskim. Jest to Bogdan Grabias, pracownik OBROL w Bochni. Żal tego człowieka, jego upodlenia i poniżenia swej godności wobec podjętej współpracy w kapowaniu i ujawnianiu „wrogów socjalizmu”, zaprzedaniu się komunie, czerwonemu terrorowi. Zastanawia kwestia ceny tego procederu. Oddalmy takich ludzi od siebie, dawajmy dowody obrzydzenia, obcości, ale módlmy się, by Duch św. napełnił ich mądrością, skruchą, odejściem od głupoty, obskurantyzmu i powrotu na drogę godności własnej Polaka i dziecka Bożego… Obciążające dowody winy stały się przyczyną, że kwalifikację prawną zmieniono na „świadka”, co potwierdzono spisaniem rutynowego protokołu, o godz. 16 następnego (18 I) dnia, a następnie wypuszczono „przestępcę” z praworządnej opieki esbecji, by mógł udać się do własnego domu, rodziny.
Reportaż nasuwa wnioski dla członków „S” i czytelników „K”: a/ dokonać zmiany koloru kopert z szarych na czerwone, gdyż kolor ten zawiera krew kapłana i robotników, naszych ojców i braci, pomordowanych przez czerwony bandytyzm, b/ nie wyjeżdżać do DODP Kraków, gdyż prawo pracy nie chroni robotnika – pracownika, a umowa o pracę nie obowiązuje, c/ komentarz o roli i zadaniach pracowników DODP Kraków, wysługujących się esbeckiej elicie władzy, zamieścimy w dalszych numerach naszego pisma./
/Jan Rem II/
Głodówka w kościele NMP w Bieżanowie trwa! (patrz „K” nr 58) Przybywają delegacje z całej Polski, ostatnio przyłączył się E. Bałuka ze Szczecina. Mieszkańcy Bochni – odwiedźcie głodujących! Przyłączcie się do akcji! Warunek – trzydniowy udział w proteście. Głodówka kończy się w święta Wielkiej Nocy. Głodujących dzielnie wspiera od samego początku Ks. proboszcz A. Chojnacki i Anna Walentynowicz. Bądź solidarny!
/red./ P. Wys.
CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, ale przedtem upodlili go, odebrali godność osobistą, na końcu zamordowali, lecz po trzech dniach zmartwychwstał. Z nami czynią podobnie. Jedno jest pewne – zwyciężymy! Z OKAZJI ZBLIŻAJĄCYH SIĘ ŚWIĄT WIELKANOCNYCH DUŻO NADZIEI, WIARY, SIŁY, HARTU DUCHA I WYTRWANIA W SPRAWIEDLIWOŚCI I PRAWDZIE SWOIM CZYTELNIKOM ŻYCZY – REDAKCJA.
TKW POTWIERDZA WPŁATY: SEMAFOR, 1.000, KONSUL 5.300, CIS 2.000, ZESPOLENI 1.400, ZIUTEK Z TARNOWA 500, KIPA 6.000 – Serdecznie dziękujemy!
DRUKARNIA „WILNO” im. gen. Okulickiego „Niedźwiadka”