KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko, data wydania 29.09.1985 nr  66

Komunikat TKW

Opierając się na komunikacie TKK z lipca br. Wzywającym do nieuczestniczenia w wyborach sejmowych wyznaczonych na 13 października, apelujemy do członków NSZZ „S” i do całego społeczeństwa Bochnia, Brzeska i Dąbrowy Tarnowskiej i ich rejonów o zbojkotowanie tych wyborów. Głosowanie uważamy za zaaprobowanie i współudział w zbrodniach stanu wojennego i późniejszych łącznie z morderstwem ks. Popiełuszki, za poparcie represyjnej polityki komunistów względem narodu, łamiącej i depczącej jego niezbywalne prawa, prowadzącej do fizycznej i moralnej jego zagłady. Bojkot nasz jest wyrazem dążności do zmian politycznych w PRL. Wyrażamy nim dezaprobatę dla obecnego rządu i żądamy jego ustąpienia.  Bojkot nasz jest wyrazem powrotu do pluralizmu związkowego z niezależnymi związkami zawodowymi. Temu programowi daliście wyraz już w czerwcu ubiegłego roku, skutecznie bojkotując wybory do rad terenowych. Obecnie bogatsi o te doświadczenia musicie jeszcze dobitniej powiedzieć komunistom – NIE!
Bochnia, 6 VIII 1985 r.

V rocznica NSZZ „S”

31 sierpnia br. minęła 5-ta rocznica powstania NSZZ „S”. Tkwią jeszcze świeżo w pamięci tamte dni. Są tak bliskie, tak drogie naszemu sercu, że niemal ich dotykamy. Słyszymy jak dzisiaj te nasilającą się propagandową kampanię kłamstw, oszczerstw, pomówień, ten histeryczny wrzask „matek Polek”, to spreparowane odpowiednio kazanie Prymasa Tysiąclecia i w końcu zobaczyliśmy Lecha, który się dogadał jak „Polak z Polakiem”. Narodziło się TO, na co czekaliśmy z utęsknieniem, jedni 40, inni 30, 20 czy 10 lat. W trakcie tych sierpniowych dni spadały nam łuski z oczu, jedna po drugiej, zobaczyliśmy przed sobą perspektywę, wyzbyliśmy się strachu, wzmocnili w odwadze itp.
Skromny jubileusz wbrew czerwonym, głoszącym, że Związku naszego i nas jego członków, już nie ma, nie obchodziliśmy przy dźwiękach świątecznych fanfar, w chwale zwycięzców. Co prawda na ręce naszego Przewodniczącego Lecha napłynęły gratulacje od wolnych związków zawodowych całego świata, wyrażające szacunek i podziw z prowadzenia działalności i walki w tak ciężkich warunkach. Szacunek ten zdobyliśmy dopiero po dwóch latach od stanu wojennego, latach upartej walki. Początkowo myśleli, iż działamy na zasadzie rozpędu, słomianego ognia.

W walce tej, prowadzonej przez nas pokojowo, przeciwnik nie przebiera w środkach, stad wielu się wykruszyło. Walka wymaga bowiem ofiar, wyrzeczeń, na które nie było ich stać. Inni chcą zawsze brać, a nigdy dawać. Wśród tych są tacy, co wolą służyć mocniejszemu, bo przy  nim – mimo chudych lat – jest pełniejszy żłób. Wielu dało się zastraszyć, przelękło się, uległo szykanom, prześladowaniom, a może tylko propagandzie zastraszenia. Mimo to twierdzę, że nie są przegrani. Większość z nich nie odeszła, usunęła się w cień. 5 lat temu świadomych celu stoczniowców była zaledwie garstka i dzięki poparciu tych „letnich” powstał nasz Związek. Gdy nadejdzie pełnia czasu poprą masowo ponownie akcje ideowców, bo to, co przeżyli 5 lat temu – rewolucję umysłową, lekcję demokracji – pozostanie do końca życia. Ziarno zasiane wtedy może długo przeleżeć zanim wzejdzie, ale ono nie uleci, nie wyparuje. Właśnie ta rewolucja jest pierwsza zdobyczą Związku. Tych jednakże, którzy wiernie trwają, są miliony. Nie mogą oni przyjąć postawy kibica, biernie patrzeć jak innych prześladują, oboje tnie słuchać dzwonu, bijącego innym. Dzisiaj bije on drugim, a jutro wśród nich możesz być ty, będzie bił tobie. Na tym właśnie polega solidarność, na wzajemnym wspomaganiu się, a nawet wzajemnym popieraniu, jak to obrazuje liternictwo naszego emblematu. I to jest druga zdobycz Związku.
Nie poddamy się, będziemy walczyć do zwycięstwa, choćby nawet przyszło nam obchodzić następne jubileusze, jak obecny, w podziemiu. Zwyciężymy

APEL TKK NSZZ „S”

Wzywamy do bojkotu wyborów sejmowych, zapowiedzianych na dzień 13 X 1985 r. Jednym z celów naszego związku jest dążenie do tego, by Sejm odzyskał role najwyższej władzy w państwie, by stał się godnym swej nazwy polskim parlamentem. Uchwalono ostatnio ordynacja wyborcza w najmniejszym stopniu nie przybliża tego celu. Sejm ma być nadal posłusznym narzędziem w ręku tych sił, które rozpoczynały swe rządy w Polsce od sfałszowania pierwszych powojennych wyborów. Komunistycznej władzy nie wystarcza władanie państwem – domaga się ona składania wiernopoddańczych hołdów. Funkcje te pełnią m. in. sejmowe wybory. Dziś każdy z nas staje  przed decyzją odmowy uczestnictwa w tym zbiorowym akcie lojalności. Udział w głosowaniu teraz, po czterech latach represji, bezprawia i arogancji, po dalszym pogrążeniu gospodarki, po zniweczeniu dróg dających nadzieję na poprawę sytuacji i pokój społeczny w Polsce byłby aktem wyrzeczenia się społecznych i narodowych aspiracji i byłby przyjęciem moralnej współodpowiedzialności za zbrodnie stanu wojennego. Nie wolno nam tego uczynić. Odmawiając uczestnictwa w wyborach wybieramy prawdę przeciw zakłamaniu, stajemy się godni prawa do wolności, czynimy krok w stronę narodowej suwerenności. Taki jest moralny sens bojkotu.

Strony: 1 2