WIADOMOSCI
5 października w kościele św. Pawła w Bochni podczas rozpoczęcia uroczystości jubileuszowej 50-lecia koronacji MB Bocheńskiej poświęcono dzwon, ufundowany w 1981 r. przez NSZZ „S”.
++++ 19 X z inicjatywy matek odprawiono Mszę „za spokój duszy śp. ks. Jerzego Popiełuszki”.
++++Powstająca w ZPH spółdzielnia mieszkaniowa podzieliła skórę na żyjącym niedźwiedziu. Podzieliła bowiem pierwszy blok, który istnieje tylko w wyobraźni. Stan prawny jest następujący: spółdzielnia nie jest zarejestrowana, nie posiada lokalizacji na mieszkania, nie posiada funduszy. Pierwszy blok, mający być gotowy w 1987 r., jak wynika z informacji na tablicy ogłoszeń, przydzielono 58 członkom jeszcze nie istniejącej spółdzielni. Spośród nich przed pierwszym zebraniem wybrano komitet organizacyjny /czyli zarząd spółdzielni/. Nie wiadomo, kto wybierał ten komitet. W każdym razie nie zabrakło w nim miejsca dla przewodniczącego wroniego zz czy kierownika działu socjalnego /Jan/
++++ Mimo kilku terminów zebrań sprawozdawczo-wyborczych wroniego zz w ZPH żadne się nie odbyło, ponieważ nie było kworum. Tak to zwykle bywa, gdy przez zastraszenie czy szantaż zdobywa się członków.
++++ Po uroczyście obchodzonych Dniach Brzeska w ramach tzw. ogłupiania, zafundowano mieszkańcom 31 VIII spotkanie z III programem PR. W czasie, gdy remont jednej z ulic trwa kilka już lat, inne straszą dziurami, gdy zakup zwykłej bułki dla dziecka urasta do rangi problemu, któremu w sobotę trzeba poświęcić około 2 godz. od wczesnego ranka, władze miasta wydają społeczne pieniądze na kosztowne dekoracje oraz zespoły rockowe, które nie wszystkim mogą się podobać. No cóż, już w starożytnym Rzymie kierowali się zasadą, że motłochowi trzeba „chleba i igrzysk”. Obecnie nasi panowie doszli do wniosku, że wystarczą igrzyska, okraszone mrożonymi flakami z Igloopolu – 80 zł porcja. A ludzie? – pchają się po nie. Nie ma się czemu dziwić, bo taka gratka może się zdarzyć za następnych 600 lat. Przy tym zastanawiają się panny, a i może matki, czy jeden z Lady Punków faktycznie jest żonaty, czy też nosi obrączkę, ot tak dla zabawy. Przy tak poważnych bledną inne problemy. Ludzie, zastanówcie się!
++++ Znane przysłowie „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” sprawdziło się co do joty w brzeskim FOB-ie. Pan inż. Z. Szczepanek doczekałby na dyrektorskim stołku emeryturki, a tak co..? Zachciało mu się amorów. Gdyby to był tylko afekt do kierownika transportu, pani Halinki, to być może skończyłby się w USC, ale p. Halinka żądna władzy chciała kierować nie tylko dyrektorem, ale i FOB-em, tudzież wronimi zz, a nawet partią. Kibiców zapasów p. Halinki ze związkami i partią było wiele. Szala przeważała to na jedną, to na drugą stronę, a walczyli z sobą prawie przez rok. Zakład zyskiwał kolejnego specjalistę co rusz w innym dziale, w osobie p. Czosnek. Stanowiska te nie pozwalały należycie wykorzystać jej talentu pisarskiego, rozpierana inwencją twórczą zaczęła pisać listy nawet do samego… A. Siwaka. Załatwiała dzięki temu p. dyrektorowi kolejne kontrole po linii partyjnej tak, iż jego stołek począł się chwiać. Urwały się dostawy konserw, a gdzie wymaluje samochód? /ROBOL/
Drukarnia „WILNO” im. gen. Okulickiego „Niedźwiadka”