KURIEREK B
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni
Bochnia – Brzesko – Dąbrowa Tarnowska, data wydania 17.12.1985 nr  73

NA NADCHODZĄCE ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA I NOWY ROK WIELU ŁASK I BŁOGOSŁAWIEŃSTW BOŻYCH ORAZ ZWYCIĘSTWA NAD SOBĄ I KOMUNĄ CZŁONKOM NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”, DUCHOWIEŃSTWU I CAŁEMU SPOŁECZEŃSTWU BOCHNI, BRZESKA I DĄBROWY TARNOWSKIEJ ŻYCZY – REDAKCJA

POSŁANIE MIŁOŚCI

Święta Bożego Narodzenia są świętami podwójnej miłości: przede wszystkim Boga do człowieka, a następnie człowieka do człowieka. Prawda ta stanowiąca istotę nauki chrześcijańskiej głęboko się zakorzeniła w tysiącletniej kulturze i tradycji polskiej. Święta Bożego Narodzenia w aspekcie miłości człowieka do człowieka są świętami poszanowania drugiego człowieka, poszanowania jego godności i wolności. W miłości do drugiego człowieka jest zapodmiotowana prawdziwa i pełna demokracja. Człowiek jako istota wolna ma prawo do własnych przekonań religijnych, politycznych i społecznych, ma prawo nie tylko do ich wyznawania, ale także do publicznego głoszenia. W wolności człowieka zawiera się tolerancja wobec odmiennych poglądów, z której od wielu stuleci słynęli nasi przodkowie. Ludzie jako istoty wolne mogą zrzeszać się w różnego rodzaje organizacje, związki i partie. Jak widać, cały pakiet praw człowieka i obywatela jest zakotwiczony w miłości Boga do człowieka, o czym corocznie przypominają święta Bożego Narodzenia.
Są jednak ludzie hołdujący nienawiści. To oni od 40 lat ujarzmiają nasz naród, pragną zburzyć cały dotychczasowy jego dorobek, szczególnie kulturalny i na gruzach budować potęgę nienawiści. Są to, nawiązując do świąt Bożego Narodzenia, współcześni Herodowie. Ale gdy przesadzą w nienawiści, co jest ich chlebem powszednim, stają się koryfeuszami sprawy, którą zwalczają, działają na swoją niekorzyść, na swoją zgubę. Herodowie się boją, drżą o swoje trony, panowanie, władzę, o dobrobyt, dlatego mordują „niemowlęta”, ludzi niewinnych, lecz cóż zrobią, gdy ci „maluczcy” urosną, staną się silnymi? Świadomość tego faktu powoduje, że nienawiść ich i przemoc są podszyte strachem, lękiem przed przeciwnikiem, przed jego siłą moralną. Patrząc na dzisiejszą rzeczywistość przez pryzmat świąt Bożego Narodzenia, czyli miłości Boga do człowieka, można z całą pewnością twierdzić, że nienawiść mimo początkowych sukcesów, mimo wygrania wojny z własnym Narodem, mimo mordowania jego proroków /ks. J. Popiełuszko/, mimo przelewania niewinnej krwi – a może właśnie dlatego – przegra. Przegrana ta stanie się klęską tym sromotniejszą, im bardziej srożyła się Nienawiść w opętańczej samoobronie. Wyznawcy nienawiści, totalitarni komuniści typu leninowsko-stalinowskiego poniosą klęskę. W tym aspekcie taktyka „Solidarności” – walka pokojowymi środkami mimo początkowych porażek i niepowodzeń wkrótce już musi zatryumfować. Nienawiść, posługując się terrorem, kłamstwem i fałszem musi ustąpić przed prawdą. Dlatego jako członkowie „S” winniśmy być dumni z taktyki obranej przez Związek, zgodnej z duchem narodu, jego kulturą i tradycją, zgodnej z duchem miłości Boga do człowieka. /BiL/

NA MARGINESIE

W Nowym Roku 1986 życzę Wam, Czcigodni Bochniacy: Po pierwsze rozumu i rozsądku, po drugie – zaniechania duchowej prostytucji, po trzecie – kultury osobistej, po czwarte – przebudzenia proboszcza dra D., który usnął, zda się oszołomiony sukcesem wizualnej strony jubileuszowych uroczystości, po piąte – życzę wam dużo zła, byście prędzej docenili praktyczne i duchowe znaczenie dobra, po szóste – pijącej młodzieży jak najwięcej, bo może wtedy dojrzycie straszliwe spustoszenie, jakie w młodzieży powoduje wasz przykład, starych i dojrzałych? Po siódme – życzę wam, by wreszcie zamilkła „Solidarność”, bo jej istnienie wyraźnie wam przeszkadza w ułożeniu sobie wygodnego i spokojnego życia, po ósme – życzę wam długich przerw w dostawach prądu, może wówczas odpoczną wasze umęczone telewizory i znajdziecie chwilę czasu na myślenie, na rozmowę z żoną czy dzieckiem na tematy inne niż audycja telewizyjna, po dziewiąte – życzę wam, by potaniała Gazeta Krakowska, bo tyle wydajecie na nią pieniędzy miesięcznie, że na solidarnościowe opłaty już wam nie starcza, po dziesiąte – życzę wam wesołego roku w naszym koncentracyjnym obozie o złagodzonym wymiarze. Kogo te życzenia obrażą, to znaczy są słuszne, kto pominie je przychylnym uśmiechem, to znaczy, że nie do niego są adresowane. /”Siostrzyczka”/

Strony: 1 2