INFORMACJE

Samorząd w bocheńskiej ZPH znowu istnieje! Po ponad tygodniowym chodzeniu z urną, często w asyście kierowników, zdołano uzyskać wymagane 50% głosujących. Na pierwszym posiedzeniu wybrano prezesa – Brzeskiego, partyjny, neozwiązkowiec. Zaraz po tym odbyło się drugie posiedzenie w „Regisie”, gęsto zalewane alkoholem – stawiał prezes.

++++ W czasie powyższych wyborów jeden z kandydatów, drugi co do ważności ormowiec w ZPH Toroń z rozpaczy, że robotnicy nie chcą głosować, upił się w zakładzie. Wychodząc z niego został zatrzymany przez nowoprzyjętego strażnika. Tym razem nie udało się zatuszować sprawy i został ukarany naganą.

++++ W ZPH powstała nowa komórka dziwoląg – Ośrodek Informacji i Edukacji Społecznej. Pierwotnie miała się nazywać Ośrodek Informacji i Oceny Postaw Społecznych. Pierwszym krokiem „Ośrodka” było zorganizowanie kursu ideologicznego dla niektórych mistrzów. Kończył się on egzaminem, który był raczej przesłuchaniem kursantów w sprawie ich postaw politycznych. Kurs organizowali J. Chmura /sylwetka znana w ZPH/ i niejaki Bubula, ten sam, który w 1977 wyleciał z ZPH wraz z dyr. d/s pracowniczych Blodą, za aferę seksualno-alkoholową w zakładzie. Zaproszenia na kurs wysyłał z-ca dyr. J. Wonar. Nie dziwimy się czerwonym, że zorganizowali kurs, dziwić się trzeba niektórym uczestnikom, bezpartyjnym mistrzom, którzy, co gorsza, poddali się przesłuchaniu egzaminacyjnemu. /Jan/

++++ Na początku grudnia dotychczasowy I sekr. KM  w Bochni E. Gajek, mając przed sobą widmo utraty synekury /kończy mu się 2-ga kadencja/ został wybrany na sekretarza ekonomicznego KW w Tarnowie. Partia nie zapomniała o pryncypialnym członku. To, co początkowo miało być degradacją, stało się awansem. Tow. Gajek nie zasłużył się w Bochni niczym szczególnym poza wytynkowaniem budynku komitetu kosztem, drobiazg, paru milionów zł. Tempo pracy zdumiewało mieszkańców, na co dzień oglądających ślamazarność na budowach. No cóż, tynk jest, lecz król /czytaj partia/ jak w baśni wciąż nagi. /Pic/

++++ Czerwoni notable bocheńscy: naczelnik miasta Sitko, szef MO Serafiński i dyr. PKS Łangowski nabyli działki budowlane z nieprawnie wywłaszczonych rolniczych gruntów po śmiesznie niskiej cenie 25 tys. zł, gdy oddaleni o kilkaset metrów ich sąsiedzi płacili za podobne parcele, tylko że na terenie budowlanym, bagatelka 1,5 miliona zł. Co to znaczy dobrana spółka. /Rob/

++++ Dyrektorzy szkół podstawowych nr 4 i 5 Cz. Wojnar i J. Inwałd przez zaskoczenie wydobywali z młodych nauczycieli zeznania nt. uczestniczenia w wyborach, a następne ich zastraszali. Czyżby z władz oświatowych czyniono agendy SB. Wojnar ponadto, aby zwyciężyć w konkursie na najładniej urządzony lokal wyborczy, wyeksmitował z klasy przeznaczonej na ten cel dzieci, które uczyły się na korytarzu i schodach. Oj, zasługuje się ten „Nicpoń”, zasługuje politycznie, gdy tymczasem sprawy szkolne, za które odpowiada, zupełnie olewa. To on umieścił klasy pierwsze w zagrzybionym budynku posalinarnym przy ul. Gołębiej, opuszczonym od kilku lat przez lokatorów, gdzie warunki higieniczne i socjalne są poniżej wszelkiej krytyki, to on zakupił ławki wygodne dla krasnalów, w których deformują się kręgosłupy dzieci, to on uczynił ze szkoły przybytek brudu, bałaganu i niechlujstwa. Politycznie natomiast to… superman. /Adj/

++++ W prasie południowej Polski ukazało się ogłoszenie konkursu na dyrektora Okocimskiego Browaru w Brzesku. Mając na uwadze przykład brzeskiej „Blaszanki”, powinien go wygrać któryś z sekretarzy lub kierowników wydziału KW. W Blaszance bowiem, po niesławnej pamięci inż. Szczepanku, dyrektorski stołek zajął niejaki mgr inż. Smulski, dotychczasowy kierownik jednego z wydziałów KW w Tarnowie. Ten typowy okaz aparatczyka młodszego pokolenia /36 l./ rozpoczął swoje rządy w stylu godnym wielkiego menagera, tzn. od gruntownych przetasowań kadrowych. Patrzeć tylko, jak dzięki temu, mimo rozsypujących się linii produkcyjnych, kłopotów z blachą itp. rentowność zakładu wyraźnie wzrośnie. /Wąs/

++++ 11 XI w Tarnowie-Krzyżu odbył się pogrzeb Jana Gomoły, „Jawora”, kolejnej ofiary czerwonego reżimu. Żegnając go A. Fenrych powiedział m.in. „… Z ust dowódcy batalionu padło tu przed chwilą słowo Katyń. Myślę, że trzeba powiedzieć więcej na ten temat/…/ Dlaczego powątpiewa się w zbrodnię katyńską? Istniejące tam groby są wystarczającymi dowodami. Jeżeli kogoś nie przekonuje bogata literatura/…/ ze zdjęciami, planami sytuacyjnymi, zeznaniami świadków i opiniami członków Komisji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, niech przekona go wypowiedź W. Wasilewskiej, przewodniczącej Związku Patriotów Polskich w Zw. Radz./…/ Zapamiętaj! Ilekroć będziesz wymawiał słowa: Oświęcim, Majdanek, Treblinka, Buchenwald, Dachau i inne, nie zapomnij dodać… Katyń/…/ Może dożyjemy jeszcze chwili, gdy słowo „Katyń” przestanie być straszakiem, a stanie się uznanym symbolem martyrologii narodowej/…/”

++++ 9 XI w Olsztynie odbył się pogrzeb Marcina Antonowicza, 19-letniego studenta Uniw. Gdańskiego. 19 X zatrzymała go milicja w rodzinnym Olsztynie jako niebezpiecznego z uwagi na zameldowanie w Gdańsku i zabrała go do swojego „Stara”. Kilkanaście minut później wyrzucony z niego, leżał na bruku ze śladami pobicia i ciężką raną głowy. Zmarł po 14 dniach, nie odzyskawszy przytomności. Mszę pogrzebową koncelebrowało 30 księży, w tym 2 biskupów, a kondukt złożony z około 10 tys. szedł na cmentarz ulicami przez 4 godz. W ten sposób społeczeństwo Olsztyna oddało hołd kolejnej ofierze brutalności, samowoli i bezkarności MO i SB. Przemawiający nad grobem rektor Uniwers. Gdańskiego, E. Taylor ogłosił tygodniową żałobę na uczelni i powiedział: Nie przypadkiem wydarzenie to miało miejsce dokładnie w rocznicę zabójstwa ks. J. Popiełuszki, musimy jednak być wierni jego wezwaniu „zło dobrem zwyciężaj”.

APEL Tradycja wigilijna nakazuje zachować jedno wolne nakrycie przy wigilijnym stole, przeznaczone dla podróżującego, nie mogącego dotrzeć na czas do domu. Takich, którzy nie będą mogli zasiąść do wigilijnej wieczerzy w najbliższym czasie będzie wielu. Są nimi wszyscy więźniowie sumienia, polityczni, których jest jeszcze ponad stu, cierpiących za naszą wspólną sprawę. ZOSTAWMY IM WOLNE MIEJSCE PRZY NASZYM WIGILIJNYM STOLE, a na znak pamięci w czasie wieczerzy WYSTAWMY W OKNIE ZAPALONĄ ŚWIECĘ. Niech ona symbolizuje naszą solidarność z nimi i gotowość do przyjęcia ich z otwartymi ramionami.

POTWIERDZENIE WPŁAT: Hindus 1270, Łapa 500, Konsul 3500, M.G. 0,77$ i 1,2 KCs. Dziękujemy.

Strony: 1 2