W odpowiedzi p. Rakowskiemu
W dniu 19.01.83 p. Rakowski wystąpił z przemówieniem na posiedzeniu Komisji ds. zz. Przemówienie powtórzyła nasza TV i prasa. Chciałbym trochę polemizować z tezami p. Rakowskiego. … Związki zawodowe, samorządne i niezależne od żadnej siły politycznej nie tylko od administracji, są rzeczywiście potrzebne, ba, wręcz niezbędne, aby skutecznie walczyć o prawa robotników. Panie Rakowski – prawdziwy związek zawodowy jest z natury rzeczy nastawiony opozycyjnie do każdej władzy, niezależnie od tego, czy władzę będzie sprawował pzpr czy KPN i na to nie ma rady. Jak będzie mocna i jakie metody walki przybierze, zależy od obydwu stron. Kilkanaście miesięcy istnienia Solidarności pokazały, czym powinien być związek, pokazało, jakie formy dogadywania mogą być używane. Pan sprowadził to do „Targania po szczękach”. O ile pamiętam, nikt za czasów Solidarności z tego związku władzy po szczękach nie targał. To nie Rulewski pobił mjr. Bednarka, to nie kolporterzy ulotek bili chłopców z MO, to nie Wałęsa zawiązał WRON i nikt z Solidarności podczas grudniowych strajków nie strzelał do zomo. Na targanie robotników po szczękach nastawiona jest tylko władza partyjna, która dysponuje siłą a nie zaufaniem społecznym. Pana nie dziwi fakt, że „nowe” zz zrzeszają tylko 10% pracowników. Mnie również. Kiedy powstawała „Solidarność” w ciągu 3 miesięcy skupiała 9 mln osób. Ten wymowny fakt najlepiej świadczy, kto kogo darzył zaufaniem. Nie dysponuję żadnym ośrodkiem badania opinii społeczne jak wy, ale trzeba już nie tyle politycznej czy wręcz fizycznej ślepoty, aby dostrzec, że i te skromne liczby są naciągane. Znam sprawę z Kombinatu HiL czy też bocheńskich zakładów, wiem kto do tych związków wstępuje. Mało mają ci ludzie z troski o robotnicze sprawy, mają głownie troski o własne dobro. Jest grupa ludzi, których pan nie wymienił. Grupa ta, to ludzie, którym własny interes i osobiste korzyści w postaci intratnego stanowiska, możliwość otrzymania czegoś trudnodostępnego, jak mieszkanie czy talon, ludzi którym nie odpowiada fizyczna praca, brać pieniądze jak ślusarz a „robić w związkach”. Ta grupa LUDZI JEST INICJATOREM „waszych związków”. Chcą żerować na nas, uczciwych pracownikach. Ale zważ pan, że my się z tym znamy i nie damy nabrać, potrafimy oddzielać ziarno od plew. Komisja Krajowa, o czym pan nie wspomniał, była wybrana w sposób demokratyczny, o tym pan zapomniał, ale nie zapomniał pan ich nazwać ekstremistami. Dlatego, że demokratycznie zostali wybrani, mieli poparcie całego związku, ich działalność była akceptowana przez cały świat pracy. Nie trzeba być doktorem filozofii czy historii jak pan, ja jestem zwykłym ślusarzem, tę prawdę potrafię zrozumieć, dziwie się, że pan tego nie rozumie, a dorabia różne teoryjki na ten temat.
Cytuje pan różne fragmenty przemówień swojego wodza. Ja również panu przypomnę. Otóż w przemówieniu z 13 grudnia 81 Jaruzelski zapewniał nas, że będziemy mieli związki, jakie zechcemy my robotnicy. I co? Mamy ustawę o nowych zz, której nie akceptujemy. Panie Rakowski – w społeczeństwach, które rządzą się w sposób demokratyczny prawo, które nie jest akceptowane przez ogół, jest prawem kaduka i za takie tę ustawę uważamy.
Oszukaliście nas od samej wojny i oszukujecie nadal, ale wiedzcie, że gniew ludu jest za każdym razem, kiedy można mówić prawdę głośno i publicznie coraz większy. Wierzę w to, że dojdzie u nas do tej sytuacji, kiedy hasło „dyktatura proletariatu” przestanie być pustym frazesem.
ZPH – Bochnia
Grupa inicjatywna w ZPH załatwiła dla emerytów ZPH cytryny. Był to ich jedyny sukces do tej pory. …W dniu następnym cytryny sprzedawane były we wszystkich sklepach dla wszystkich emerytów i rencistów, ale to już nie z inicjatywy dzielnej grupy inicjatywnej z ZPH. Życzymy następnych podobnych sukcesów.
Pewnej grupie pracowników wydz. P-2 rozdano deklaracje wstąpienia do nowych zz. Pracownicy postanowili zachować je sobie na pamiątkę. Hej – Borowiec – czyż nie szkoda papieru?? Jak ludzie zechcą, to sami do was przyjdą.
J A K D Z I A Ł A Ć
Pytanie to stawiają sobie wszyscy zaangażowani w działalność publiczną przed 13 XII. Ci, którzy wycofali się w życie prywatne, zawodowe lub wyemigrowali, odpowiedzieli negatywnie- w tych warunkach skutecznie i zarazem bezpiecznie działać nie można. W prasie podziemnej opublikowano wiele słusznych i mądrych rad na temat form działania. Równocześnie ponawiane są ciągle żale i pretensje wobec RKW, TKK i innych autorytetów o brak koncepcji. Źródłem tych pretensji są
I Ogromna przepaść między aspiracjami społeczeństwa, wypowiedzianymi i uświadomionymi w okresie posierpniowym, a obecnym żądaniem przez władze okupacyjne ślepego posłuszeństwa.
II Naturalna niechęć do ponoszenia ofiar w walce
Jednym słowem – chcemy osiągnąć bardzo małym kosztem działania, które odpowiadałyby na tak sformowane życzenie społeczeństwa nie ma być i nie może. Nawet jeśli takie propozycje się pojawią, np. powszechnego strajku absencyjnego aż do skutku, ludzie stwierdzają, że przy obecnym stanie zastraszenie społeczeństwa jest to nierealne.
Strony: 1 2 3 4