KURIEREK nr 83 |
Tymczasowa Komisja Wykonawcza NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” w Bochni |
Bochnia – Brzesko – Dąbrowa Tarnowska, data wydania 25.09.1986 nr 83 |
Oświadczenie TKK
Przed 6 laty powstał niezależny Związek zawodowy, Podpisane 31 VIII 1980 r. Porozumienia Sierpniowe stwarzały perspektywę niezbędnych Polsce głębokich przemian społecznych i politycznych. Po 15 miesiącach legalnego działania „S” władze PRL złamały porozumienie i obowiązujące w Polsce międzynarodowe prawo wolności związkowej. Proces reformy naszego narodowego życia został cofnięty. Związek zawodowy „S” został zepchnięty do podziemia. Przez 6 lat jego działacze są prześladowani, usuwani z pracy, więzieni. Represje nie załamią naszego ruchu. „S” pozostaje nadal wielką szansą dla Polski, a niezależny ruch związkowy jest jedyną nadzieją na poprawę sytuacji.
Wobec stale pogarszających się warunków pracy i przygotowywanego zamachu na prawa pracownicze, w obliczu katastrofy ekologicznej związek zawodowy „Solidarność” będzie kontynuować swe działania, będzie nadal bronił prawa do swobód związkowych. NSZZ „S” organizuje we wrześniu akcję w obronie praw pracowniczych na rzecz poprawy warunków pracy robotników i stanu zdrowia wszystkich Polaków. Jej początkiem staną się, zgodnie z tradycją, obchody Święta Solidarności 31 sierpnia. Udziałem w tych uroczystościach uczcimy pamięć poległych w obronie ideałów Solidarności.
Wobec stale pogarszających się warunków pracy i przygotowywanego zamachu na prawa pracownicze, w obliczu katastrofy ekologicznej związek zawodowy „Solidarność” będzie kontynuować swe działania, będzie nadal bronił prawa do swobód związkowych. NSZZ „S” organizuje we wrześniu akcję w obronie praw pracowniczych na rzecz poprawy warunków pracy robotników i stanu zdrowia wszystkich Polaków. Jej początkiem staną się, zgodnie z tradycją, obchody Święta Solidarności 31 sierpnia. Udziałem w tych uroczystościach uczcimy pamięć poległych w obronie ideałów Solidarności.
Tymczasowa komisja Koordynacyjna NSZZ „S”
Jan Andrzej Górny (Region Śląsko-Dąbrowski), Wiktor Kulerski (Region Mazowsze), Marek Muszyński (Region Dolny Śląsk) oraz przedstawiciele Regionów: Gdańsk, Małopolska, Pomorze Zachodnie, Wielkopolska i Ziemia Łódzka.
WRZEŚNIOWE MEMENTO
1 września minęła 47. rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. W tej ciężkiej godzinie pozostaliśmy sami, zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz. Sprzymierzeńcy zachodni skończyli na deklaracjach i werbalnym wypowiedzeniu agresorowi wojny. Dla wschodniego sąsiada nadszedł wreszcie czas, by odkuć się za klęskę 1920, cud nad Wisłą i skończyć z tym „bękartem traktatu wersalskiego”
O napaść na Polskę nie można obwiniać wyłącznie Niemiec. Gdyby nie pomoc Związku Sowieckiego nie wiadomo, czy osamotniony Hitler uderzyłby na Polskę. Pomoc Stalina nie ograniczyła się li tylko do moralnego poparcia napaści Niemiec. Moskwa, siedziba międzynarodówki komunistycznej, spowodowała strajk dokerów francuskich, by nie ładować broni, przeznaczonej dla Polski, wreszcie 17 września Czerwona Armia, śladem Wehrmachtu napadła na Polskę, wbijając jej nóż w plecy. Załamał się realizowany wariant obronny, nie było już nadziei. Polska kapitulowała. Czerwony agresor, aby usprawiedliwić zdradziecką napaść, ukuł cyniczne oświadczenie, jak to robi dzisiaj w stosunku do Węgier, Czechosłowacji, Afganistanu, Polski, że uczynił to, aby uratować Polskę.
Hitler wahał się z rozpoczęciem agresji, Polska to nie Austria czy Czechosłowacja, tym bardziej, że Francja i Anglia już w marcu 1939 r. dały Polsce gwarancje niepodległości. W tym samym czasie mocarstwa te zaczęły rokować z Sowietami, aby zawrzeć porozumienie antyniemieckie. Było to daremne, ZSRR grał na zwłokę przez wysuwanie coraz to nowych żądań, zmierzających do całkowitego opanowania krajów między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Równocześnie, bo od kwietnia 1939 r. Związek radziecki rokował z Niemcami, chodziło o odizolowanie Polski od wschodu. Zachód za udzieloną pomoc nie oferował zgoła nic. Hitler był hojny – dawał pół Polski, kraje bałtyckie i Besarabię. 23 sierpnia przyjechał do Moskwy Ribbentrop i jeszcze tego samego dnia podpisano sowiecko – niemiecki pakt o nieagresji z tajnym protokołem, ustalającym strefy wpływów w Polsce. Był to formalny traktat 4 rozbioru. Punkt 2 protokołu mówi m.in.: „Na wypadek terytorialno – politycznego przekształcenia terytoriów, należących do państwa polskiego, strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone w przybliżeniu przez linię Narew – Wisła – San…”, a punkt 4: „Protokół ten uważany będzie przez obie strony w sposób ściśle tajny”. Najwyższy Sowiet (parlament) umowę tę ratyfikował 31 sierpnia. Na to tylko czekał Hitler.
Dwaj godni siebie przyjaciele: niedźwiedź brandenburski i rosyjski miszka już po raz czwarty padli sobie w objęcia na trupem Polski. Groźne pomruki między nimi uśmierzył łup, jakim była i jest Polska. Wierności umowie dochowali. Oświadczenia i gwarancje radzieckie, bo i takie 27 i 31 sierpnia deklarowali Polsce, są zawsze gołosłowne, pisane na wodzie. I jakże takiemu sojusznikowi, przyjacielowi, ba, bratu wierzyć?
O napaść na Polskę nie można obwiniać wyłącznie Niemiec. Gdyby nie pomoc Związku Sowieckiego nie wiadomo, czy osamotniony Hitler uderzyłby na Polskę. Pomoc Stalina nie ograniczyła się li tylko do moralnego poparcia napaści Niemiec. Moskwa, siedziba międzynarodówki komunistycznej, spowodowała strajk dokerów francuskich, by nie ładować broni, przeznaczonej dla Polski, wreszcie 17 września Czerwona Armia, śladem Wehrmachtu napadła na Polskę, wbijając jej nóż w plecy. Załamał się realizowany wariant obronny, nie było już nadziei. Polska kapitulowała. Czerwony agresor, aby usprawiedliwić zdradziecką napaść, ukuł cyniczne oświadczenie, jak to robi dzisiaj w stosunku do Węgier, Czechosłowacji, Afganistanu, Polski, że uczynił to, aby uratować Polskę.
Hitler wahał się z rozpoczęciem agresji, Polska to nie Austria czy Czechosłowacja, tym bardziej, że Francja i Anglia już w marcu 1939 r. dały Polsce gwarancje niepodległości. W tym samym czasie mocarstwa te zaczęły rokować z Sowietami, aby zawrzeć porozumienie antyniemieckie. Było to daremne, ZSRR grał na zwłokę przez wysuwanie coraz to nowych żądań, zmierzających do całkowitego opanowania krajów między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Równocześnie, bo od kwietnia 1939 r. Związek radziecki rokował z Niemcami, chodziło o odizolowanie Polski od wschodu. Zachód za udzieloną pomoc nie oferował zgoła nic. Hitler był hojny – dawał pół Polski, kraje bałtyckie i Besarabię. 23 sierpnia przyjechał do Moskwy Ribbentrop i jeszcze tego samego dnia podpisano sowiecko – niemiecki pakt o nieagresji z tajnym protokołem, ustalającym strefy wpływów w Polsce. Był to formalny traktat 4 rozbioru. Punkt 2 protokołu mówi m.in.: „Na wypadek terytorialno – politycznego przekształcenia terytoriów, należących do państwa polskiego, strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone w przybliżeniu przez linię Narew – Wisła – San…”, a punkt 4: „Protokół ten uważany będzie przez obie strony w sposób ściśle tajny”. Najwyższy Sowiet (parlament) umowę tę ratyfikował 31 sierpnia. Na to tylko czekał Hitler.
Dwaj godni siebie przyjaciele: niedźwiedź brandenburski i rosyjski miszka już po raz czwarty padli sobie w objęcia na trupem Polski. Groźne pomruki między nimi uśmierzył łup, jakim była i jest Polska. Wierności umowie dochowali. Oświadczenia i gwarancje radzieckie, bo i takie 27 i 31 sierpnia deklarowali Polsce, są zawsze gołosłowne, pisane na wodzie. I jakże takiemu sojusznikowi, przyjacielowi, ba, bratu wierzyć?