OŚWIADCZENIE NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” W SPRAWIE CEN I PŁAC
W życiu gospodarczym PRL zagrożenia piętrzą się coraz bardziej. Od sześciu lat władze deklarują wolę reformy, ale pozostaje to tylko na papierze. Jedyną nowością lat 80-tych są szybko rosnące ceny. System gospodarowania pozostaje bez zmian: nie ma w nim sensu, porządku, efektywności. Bezruch władzy prowadzi kraj do coraz bardziej dramatycznych sytuacji. Zmusza to NSZZ „Solidarność” do skoncentrowania uwagi na sprawach płac i cen, a więc ochrony dotychczasowego i tak już obniżonego poziomu konsumpcji oraz na powstrzymaniu postępującej degradacji majątku narodowego oraz środowiska naturalnego.
Jak wynika z oficjalnych oświadczeń i dokumentów, dotyczących planu 5-letniego 1986-1990, ceny mają w tym okresie wzrosnąć około dwukrotnie (od 128 do 88%, w zależności od wariantu). Wprawdzie zapowiada się, że płace wzrosną proporcjonalnie do cen, ale praktyka wskazuje na to, iż wzrost cen będzie znowu szybszy niż planowany. W rezultacie zapowiada się spadek dotychczasowego poziomu konsumpcji. Dla słabszych ekonomicznie grup społecznych, już dzisiaj żyjących poniżej poziomu socjalnego oznacza to po prostu nędzę. Występujemy w obronie poziomu życia polskich rodzin.
DOMAGAMY SIĘ USTANOWIENIA ZASADY DODATKU DROŻYŹNIANEGO, ŻĄDAMY OCHRONY WARTOŚCI REALNEJ PŁAC I ŚWIADCZEŃ SOCJALNYCH. Dla ochrony grup najuboższych żądamy wprowadzenia dodatku drożyźnianego, zapewniającego minimum socjalne emerytom, rencistom i rodzinom wielodzietnym. Polityka władz oznacza, że mimo ciągłych wyrzeczeń społecznych nie mamy nadziei na odbudowę kraju, niszczonego przez 40-letnie rządy monopolistyczne. Z gwałtownie rosnących kwot, przeznaczonych na inwestycje, w obecnej pięciolatce znów ogromną większość ma otrzymać kompleks paliwowo-energetyczny i hutnictwo. W dalszym ciągu dyskryminuje się gałęzie przemysłu produkującego na rynek, dla rolnictwa, budownictwa mieszkaniowego i gospodarki komunalnej. Oficjalne związki, z ich branżową strukturą, pogłębiają niekorzystne procesy gospodarcze. W praktyce działają one na rzecz wzmocnienia wielkoprzemysłowych grup nacisku i centralizacji decyzji gospodarczych. Uchwała Zjazdu OPZZ zawiera wprawdzie żądanie wzrostu płac „zapewniającego istotną poprawę poziomu życia ludzi pracy”, nie postuluje jednak wprost zmiany proporcji podziału dochodu narodowego.
W tej sytuacji słuszne żądanie pozostaje papierową, demagogiczną fikcją.
ŻĄDAMY NATYCHMIASTOWEGO, RADYKALNEGO PRZESUNIĘCIA MATERIAŁÓW I ŚRODKÓW INWESTYCYJNYCH Z PRODUCKJI DLA PRODUKCJI NA PRODUKCJĘ DLA LUDZI. Mamy pełną świadomość, że odgórnie przeprowadzona operacja tego rodzaju, w warunkach faktycznie niezmienionego, centralistycznego systemu gospodarczego, jest jedynie posunięciem o charakterze łagodzącym, powstrzymującym pogorszenie się warunków życia. Dlatego stwierdzamy z całą mocą, że dla uzyskania trwałych, pozytywnych zmian w polskiej gospodarce konieczna jest autentyczna reforma gospodarcza.
Ogólne założenia takiej reformy powinny opierać się na fundamentalnych zasadach gospodarki rynkowej, niezbędna jest demonopolizacja gospodarki, likwidacja gałęziowo-branżowej biurokracji gospodarczej i zmiana zasad doboru kadr kierowniczych. Konieczne jest rzeczywiste równouprawnienie wszystkich sektorów w gospodarce oraz poddanie sektora państwowego kontroli samorządowej.
Tak pomyślanej reformie towarzyszyć powinno ustalenie jasnych i prostych zasad tworzenia, podziału i likwidacji jednostek gospodarczych, likwidacja monopolu bankowego, stworzenie podstaw instytucjonalnych rynku kapitałowego.
NIE ZGADZAMY SIĘ NA POKRYWANIE PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO KOSZTÓW NIERACJONALNOSCI SYSTEMU GOSPODARCZEGO. Można akceptować wyrzeczenia tylko wtedy, gdy towarzyszy im perspektywa lepszej przyszłości. Tej perspektywy obecnie nie ma. Nie inflacja bez reformy, ale właśnie reforma rynkowa mogłaby po pewnym czasie powstrzymać spadek poziomu życia oraz degradację zasobów materialnych i środowiska naturalnego kraju. Istnienie rynku umożliwiłoby wyzwolenie przedsiębiorczości i inicjatyw, stworzyłoby szanse zmian strukturalnych dzięki rozwojowi prężnych, produkujących na potrzeby konsumpcji przedsiębiorstw samorządowych, spółdzielczych i prywatnych, co w efekcie pozwoliłoby też na racjonalną modernizację przemysłu ciężkiego.
Sprawa programu głębokiej reformy gospodarczej wymaga szerokiej dyskusji społecznej. NSZZ „Solidarność” w najbliższym czasie zajmie stanowisko w tej kwestii. Poczucie odpowiedzialności za kraj określa nasze działanie. Nie raz dawaliśmy dowody realizmu i woli samoograniczenia. Stwierdzamy, że w chwili obecnej odmowa realizacji prawa do pluralizmu idzie w parze z polityką marazmu i obniżenia poziomu życia. Nie ma na to zgody, musimy się bronić. Skuteczność naszej obrony zależy od wytworzenia się szerokiego ruchu na rzecz zmian w systemie gospodarczym i społeczno-politycznym. Zwracamy się do załóg, do samorządów, do społeczności lokalnych. W aktualnej sytuacji trzeba bronić naszych płac: podejmujcie przegląd siatki płac w zakładzie, obserwacje ruchu cen i spadku wartości płac. Przygotowujcie własne propozycje płacowe, demaskujcie płacowe i pozapłacowe przywileje aparatu władzy. Domagajcie się wprowadzenia dodatku drożyźnianego. Żądajcie przesunięcia środków inwestycyjnych na produkcję dla ludzi. Protestujcie przeciwko obarczaniu was kosztami polityki gospodarczej, prowadzącej donikąd. Żądajcie jej zmiany.Potrzeba teraz, może bardziej niż kiedykolwiek, poczucia solidarności. Przed nami trudne czasy.
26 stycznia 1987 r.
Tymczasowa Rada NSZZ „Solidarność” Tymczasowa Komisja Koordynacyjna
NSZZ „Solidarność”
Przewodniczący NSZZ „Solidarność”
Lech Wałęsa