++++ Szef neozwiązku górników w Kopalni Soli Bochnia ma swoisty, godny organizacji, którą zarządza, sposób kaptowania nowych członków. Działo się to w listopadzie, w czasie imieniem Stanisława, obchodzonych na terenie zakładu. Do zaproszonych neozwiązkowców zaapelował „chcecie się nie narobić, wypić podczas pracy, obchodzić imieniny jak teraz, wstąpcie do nas. Chronimy, jak wiecie, swoich. Miało być kilku wyrzuconych z roboty za picie, obroniliśmy ich, są bezpieczni, związek ich chroni”. Czytelnicy, osądźcie sami, czy tacy szefowie nie powinni się rodzić na kamieniu.

++++ Inicjator powołania grupy założycielskiej ZSMP w Kopalni Soli, Jurij (imię nadane przez ojca, byłego sekretarza partii w kopalni, na cześć kosmonauty Jurija Gagarina) Lipa, z braku statutowej ilości członków od pół roku nie może zarejestrować komórki. Młodzi górnicy, stanowiący 80% całej załogi, skutecznie bojkotują tę organizację, będącą przedsionkiem i parawanem partii. Nie pomagają obiecanki mieszkaniowe i inne. Młodzież górnicza jest dojrzała, by dała się nabrać na starą sztuczkę. Gratulujemy.

++++ Mierny fachowiec w ZPH, ale wysoko zaangażowany „po linii”, megaloman własnej zasobności (surrealista w obecnej dobie) inż. Kapałko został nagrodzony stołkiem dyrektora technicznego w „Lodówkach”. I jakże tu wyjść z kryzysu, skoro przemysłem kierują nomenklaturowi dyletanci?

++++ Wyjeżdżający na „saksy” do USA „ideowcy partyjni” w formularzu wizowym zapierają się przynależności do „ukochanej” organizacji. Takimi okazali się Maciuszek, były dyrektor w ZPUCh (m.in. przewidział tylko 1% niegłosujących w ostatnich wyborach) i Filipczuk, sekretarz POP na wydziale TD 2 w ZPH, współzałożyciel neozwiązku hutniczego. Panowie, jakże wam nie wstyd, zgniły Zachód wam pachnie?

++++ W szóstą rocznicę podpisania umów rzeszowsko-ustrzyckich odbyło się uroczyste nabożeństwo w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Rzeszowie. Mszę św. koncelebrował ks. Biskup Stanisław Moskwa z udziałem księży – duszpasterzy rolników. W wygłoszonej homilii poddał analizie treść umów zawartych w Rzeszowie między rolnikami a rządem w 1981 r., zwracając szczególną uwagę na etos pracy rolnika, sprawiedliwość społeczną, konstytucyjne prawo rolnika do własności ziemi. Po Mszy, zakończonej odśpiewaniem „Boże, coś Polskę”, wystąpił przewodniczący Komitetu ds. Przestrzegania Umów Rzeszowsko-Ustrzyckich J. Ślisz, który przedstawił przybyłych przedstawicieli regionów NSZZ Solidarność, z Gdańska B. Lisa, Regionu Mazowsze, hutników z Nowej Huty, Konfraterni Hutników i organizacji „Odwaga i Prawda” im. ks. J. Popiełuszki. Następnie odczytał telegramy z innych regionów, wyrażające solidarność z rolnikami. W krótkim wystąpieniu omówił aktualną sytuację rolników, sprawę podwyższonych składek emerytalnych (100%), trudności w zaopatrzeniu rolników w sprzęt oraz w węgiel. Po odśpiewaniu Roty wykład wygłosił prof. Stelmachowski, omawiając stopień realizacji Umów Rzeszowsko-Ustrzyckich, zwracając uwagę na konieczność organizowania się rolników w celu przeciwstawiania się planowanemu wyludnianiu wsi i degradacji moralnej wsi. Na przykładzie innych państw udowodnił, że gospodarstwa małe mogą być wydajniejsze od dużych, państwowych. Uroczystość zakończyło odśpiewanie pieśni „Ojczyzno ma”. Wokół ołtarza zgromadziły się poczty sztandarowe „Solidarności” Rolników Indywidualnych i „Solidarności Robotników” oraz transparenty „Wieś polska zawsze wierna Bogu i Ojczyźnie – Solidarność”, „Żądamy wolnych związków chłopskich”. Uroczystość zgromadziła kilka tysięcy rolników z całej Polski.

Sekcja charytatywna „S” składa gorące podziękowanie wszystkim, którzy bezimiennie wspierają działalność charytatywną „S”. Bóg zapłać.

Potwierdzamy wpłaty: Łapa 4.500, Konsul 2.650, Dunajec 1.000, Bracia Karamazow 2.000

. Dziękujemy.

Strony: 1 2