WIADOMOŚCI

W dniu 13 lutego 1987 r. około godz. 18.20 w centrum Bochni, na postoju taxi doszło do zabójstwa Jerzego Zięby, górnika. Przewieziony przez „karetkę” Pogotowia (bez lekarza) do szpitala w miejscu, gdzie dyżurujący w Izbie Przyjęć lekarz stwierdził zgon. Co zawinił? Stojącego w kolejce i starającego się wsiąść do taxi odciągnął na bok młody człowiek i zaczął go bić. Zięba, według świadków, cofając się, osłaniał twarz rękami i w tym momencie nastąpiło kopnięcie w głowę (lewa strona).

Milicja zaczęła się interesować morderstwem dopiero po upływie trzech godzin, odbierając od rodziny ubranie zmarłego, które wydał jej lekarz z Izby Przyjęć. W sekcji zwłok brali udział: lekarz sądowy Wzorek, prowadzący śledztwo porucznik Dąbrowski i dwóch członków rodziny. Sekcja wykazał śmierć na skutek urazu głowy. Nastąpił wylew śródczaszkowy i sródmózgowy. Komenda poinformowała rodzinę, że wyjaśni śmierć denata, w tym przypadku śledztwo potrwa kilka godzin ewentualnie kilka dni (por. Dąbrowski). Po kilku kolejnych wizytach przedstawiciela rodzin, z coraz to nowymi świadkami zajścia pan Por. zapewniał, że sprawa zostanie wyjaśniona, nalegając równocześnie na szukanie dalszych świadków. W początkach kwietnia (około 6 kwietnia), podczas kolejnej wizyty w Prokuraturze, prokurator Węgrzynowa poinformowała, że akta sprawy przekazała Milicji celem ich uzupełnienia, skompletowania. Na komendzie natomiast twierdzono (przy funkcjonariuszu P. Taborze i trzech innych funkcjonariuszach), że akta sprawy są u prokuratora.

Następnie poinformowano, że akta te są w sejfie, a prowadzący śledztwo por. Dąbrowski jest na miesięcznym urlopie. Kiedy rodzina prosiła o numer telefonu, podano go, ale gdy chciała z niego skorzystać, stwierdzono, że telefon na komendzie jest uszkodzony. Dążącej do sprawiedliwości rodzinie jeden z funkcjonariuszy powiedział „choćby pan do samego Pana Boga pisał to i tak pan nic nie zrobi”. Do 23 kwietnia sprawa nie ruszyła z miejsca. Nie ma żadnych danych o postępowaniu mimo wielokrotnych interwencji rodziny na komendzie MO i w Prokuraturze. Zabójcę, Marka Prochwicza z Borówny 81, rozpoznali świadkowie. MO nie może dopatrzyć się winy. Dlaczego? Jest to tym boleśniejsze, że w ostatnim czasie jest to w rejonie Bochni drugi wypadek umorzenia śledztwa (sprawa powieszonego na posterunku MO w Nowym Wiśniczu). Społeczeństwo łoży na „stróżów porządku” grube pieniądze, aby chronili przed wyrzutkami społecznymi, ścigali morderców. Oni jednak wolą zajmować się politycznymi, łatwiej i intratniej.

++++ Goszczący już na naszych łamach Jan Łangowski, przed 1981 r. etatowy pracownik Komitetu PZPR w Olkuszu, gdzie szeroko dał się poznać jako miejscowy playboy, organizator orgietek, „gołych bab” dla miejscowych bonzów. Sprowadzony do kopalni soli na głównego ekonomistę o mało co nie zarżnął kopalni, po degradacji nie sprawdził się również na szefostwie transportu kopalnianego. Nieudacznik awansował na jednego z sekretarzy komitetu miejskiego, skąd pozbyty postąpił w dyrektory – szefostwo bocheńskiego PKS-u, odejść musiał na skutek niezadowolenia załogi. Następnie zarządzał „Herbapolem”. Wszędzie robił kanty, ale gdy prokurator wziął ostatnie, herbapolskie machloje na tapetę momentalnie zadzwonił telefon – nie zróbcie mu krzywdy, jest to nasz człowiek. I tak „specjalista od gołych bab” huśta się na stołkach karuzeli stanowisk: to na górze, to na dole i znów na górze. Zresztą w tym systemie to normalka. Po odejściu z ziołoleków czeka go z pewnością nowa synekurka i pole do nowych nadużyć.
/M/

BOJKOTUJEMY oficjalny obchód Święta Pracy 1 Maja. Jest to święto nasze, ludzi naprawdę pracujących, a formę jego uczczenia nikt nie może narzucić, tym bardziej ci, co przelali niewinną, robotniczą krew, co więzią niewinnych ludzi, walczących o nasze robotnicze prawa, o godność ludzi pracy. Ci, co drastycznymi podwyżkami cen chcą nas zagłodzić mają czelność ciągnąć nas na swój czerwony bełkot. Już nas nie nabierzecie!
WEŹMIEMY UDZIAŁ we Mszy św. wieczorowej, podczas której będziemy się modlić o jawną działalność NSZZ „Solidarność”, o uwolnienie więźniów sumienia – Jurka Orła.

OFIAROM MĘCZEŃSTWA – PAMIĘCI POTOMNYM – KATYŃ – w hołdzie pomordowanym, w 47 rocznicę sowieckiej zbrodni w Katyniu, 26.04.1987 r. o godz. 12 w kościele XX Filipinów w Tarnowie przy ul. Krasickiego odprawiona zostanie Msza św. w intencji poległych. Zapraszamy.

Dziękujemy Orlikowi za 2 ryzy papieru.

NIE NISZCZ PODAJ DALEJ   NIE NISZCZ PODAJ DALEJ   NIE NISZCZ PODAJ DALEJ

Drukarnia „Wilno” im. gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”

Strony: 1 2